St. Russell Strona Główna



 Ogłoszenie 
REGULAMIN //RELACJE //INFORMATORY //WIZERUNKI //KOMUNIKACJA //ZAMÓWIENIA //KTO ZAGRA? //NIEOBECNOŚCI

Witajcie w szkole St. Russella osadzonej we współczesnym Londynie. Dni mijają tu wolno jak wskazówki zegara podczas lekcji, na ulicach panuje gwar, zaś pogoda często naprzykrza się swoim płaczem, ale bez obaw, mimo wszystko to urokliwe miejsce, pełne entuzjastycznych ludzi dążących do swoich celów. Ucz się, zaprzyjaźniaj, rozwiń pasję, a przede wszystkim zaistniej w społeczności i dobrze się baw!

-GRUPY-RANGI-

NOWOŚCI
- 24.08.2016 - forum zostało oficjalnie otwarte!
- 13.09.2016 - ogólne dane na temat szkoły zostały zebrane w jednym temacie - klik!
- 23.10.2016 - zmiana zasad dotyczących "czyszczenia" - klik! Lada dzień zostanie ono przeprowadzone!
- 06.11.2016 - czystki już niebawem!

EVENTY
- ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO

LEKCJE
- Język francuski
- ...
- ...

POGODA

WRZESIEŃ 12'C
Powoli robi się coraz chłodniej. Słońca rzadziej wygląda zza chmur, a deszcz pada częściej.


/
administracja ->
/

Poprzedni temat «» Następny temat
Ja tu tylko sprzątam.
Autor Wiadomość
Lionel 
Woźny


Imię i nazwisko: Lionel
Wiek: 25 lat
Aktualny ubiór: Kombinezon prawdziwego woźnego.
Ekwipunek: Wiaderko ze szmatami i wszelkimi detergentami. Mop przypięty na plecach, a do paska od spodni doczepione są spreje na owady.
Znaki szczególne: Niezmieniająca się mimika twarzy. Wzrost krasnala.
Orientacja: Biseksualna.
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 11
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2016-08-24, 20:49   Ja tu tylko sprzątam.





Imię i nazwisko: Lionel "Levi" Levine

Wiek: 25 lat

Proponowana Ranga: Woźny. Ten od brudnej roboty.

Pochodzenie: Anglia. Turners Hill - Małe zadupie na północ od Londynu.




Mocne strony:

- Sprawność fizyczna, bo do zapierdzielania z mopem po całej szkole potrzebna jest dobra kondycja. Mógłby brać udział w wyścigu na polerowanie podłóg. Nie mówiąc już o profesjonalnych rzutach szmatą w robiącą burdel gówniarzerie.

- Sokole oko i cholernie dobry słuch. Czyni go to znakomitym obserwatorem. Przy nim lepiej uważać co się robi czy mówi.

- Stosunki ze zwierzętami. O dziwo małe i duże kreatury uwielbiają Lionela. Wręcz się do niego kleją, co czasem jest dość problematyczne, ale tak czy siak kończy się na tym, że zwierzaki pomagają mu w jego codziennych zajęciach. Jest trochę jak królewna Śnieżka.




Słabe strony:

- Pedantyzm. Jest wręcz uzależniony od sprzątania, a jeśli coś robi, to zawsze z wielką dokładnością. Nic na odwal, bo potem chodzi pół dnia wkurzony. Biada temu, kto śmieci na jego oczach. Lionel mógłby zabić w imię czystości.

- Stosunki międzyludzkie. Po prostu nie dogaduje się z innymi ludźmi ze względu na swój trudny charakter.


Rodzina:

- Mishelle Levine - Była żona. 3 lata wytrzymał z tą zołzą. Zapewne jest teraz gdzieś na Hawajach i sączy drinki z licznymi fagasami.

- Albert Levine - 45 letni ojciec Lionela. Właściciel firmy sprzątającej prosperującej na terenie całej Anglii. Po nim odziedziczył miłość do sprzątania. Z charakteru są dość podobni... A także, jeśli chodzi o ich życie prywatne. Żona zostawiła go i syna zaraz po narodzinach Lionela.

- Rebecca Levine - 45 letnia matka Leviego. Miała dość pedantyzmu swego męża, to stwierdziła, że rzuci wszystko w cholerę i zniknie. Zostawiła swe dziecko Albertowi, bo niezbyt była chętna bawić się w matkowanie. Jaki jest jej charakter? Wieczna nastolatka. Głupia jak but. Nie warta dalszej uwagi. Jakiś rok temu chciała pieniądze od Lionela to przyłożył jej mopem po wypudrowanej twarzyczce.


Charakter:

To, co najbardziej się odznacza w osobowości Leviego to silny szacunek do struktury i dyscypliny. Te dwie rzeczy są według niego ściśle związane z czystością. Lepiej się z nim nie kłócić w tej sprawie, bo przypadkiem oberwie się mokrą szmatą po tyłku. Gdy widzi, że ktoś robi coś wbrew regulaminowi danego miejsca od razu przystępuje do ataku. Twierdzi, że lekcja bez bólu nic nie znaczy lub też po prostu nie ma sensu. Jego kary są dość sadystyczne. Wątpliwe jest, by ktoś uwielbiał 7-godzinne klęczenie na wysypanym grochu w samej bieliźnie i to w środku nocy... Lionel przede wszystkim jest szczery. Nie cacka się i mówi prosto z mostu. Bycie miłym nie leży w jego naturze.




Lionel to też ten typ osoby, która mało co się odzywa. Wyjawia się swe myśli, kiedy musi. A uczucia? Nie ma szans. Szybciej pierwszą lepszą ropuchę w księcia zamienisz, a niżeli rozpalisz w nim jakiekolwiek większe emocje. No chyba, że zapytasz się go jaki środek czystości najlepiej użyć do spłukiwania toalety. Na każde słowo czy też wypowiedź związaną ze sprzątaniem oczy mu się wręcz błyszczą. O sprzątaniu mógłby gadać z drugą osobą cały dzień, ale niestety istotki pokroju Lionela dawno już wyginęły. Co tu można jeszcze dodać... Na pewno nie jest towarzyski. Na imprezę czy inne zabijacze czasu ci nie pójdzie. On w takie pierdoły się nie bawi. Za poważny jest na kręcenie tyłkiem w klubie. Czy jest cierpliwy? To zależy od sytuacji. Ślimaki od razu popędza, bo denerwuje go robienie jednej rzeczy przez pół dnia, kiedy można to wykonać w godzinę max. Prawdziwy z Leviego indywidualista. Woli żyć i pracować sam. Przynajmniej taką obrał drogę po rozwodzie.

Wygląd:

Chudy kurdupel. Te dwie cechy są widoczne z daleka, ale gdyby tak się zagłębić w szczegóły... Ma 158cm wzrostu oraz waży niespełna 48 kg. Lekko niedożywiony, ale na to nie da się nic poradzić. Nie ma czasu na 5 posiłków dziennie. Kto inny, jak nie on ma 24h na dobę kontrolować ten burdel na kółkach zwany budynkiem szkolnym. Oczywiście drobna budowa ciała nie przeszkadza mu w krzywdzeniu dużo silniejszych i większych od niego postaci. Nawet nie zauważysz kiedy Lionel przemknie ci między nogami i wykona rzut mopem prosto w twoją kość ogonową. Cerę ma nieco bladą, jednak nie można nazwać go chorobliwym. Ba. Jest okazem zdrowia. Najbardziej charakterystyczną częścią twarzy poza oczywiście nie zmieniającą się mimiką są ciemno niebieskie, wręcz kobaltowe ślepia. Co do fryzury mężczyzny. Czarne, krótkie, a zarazem proste włosy ściętę na kształt muchomora czy też innego grzyba. Nie da się tego tak łatwo określić, a do fryzjera owy pan nie wybierze się w najbliższym czasie. Ani w tym życiu. Jak się ubiera? W dni robocze, czyli niemal codziennie w taki typowy kombinezon woźnego. Ogrodniczki, a pod to biała bądź czarna koszulka na ramiączkach czy też z krótkimi rękawkami. Do tego zwyczajne obuwie. Czasem można zauważyć na jego głowię białą chustę. Nie można oczywiście zapomnieć o białych rękawiczkach. No, gdzie będzie gołymi paluchami dotykać kurzu. Jeszcze by złapał jakieś cholerstwo. O! Właśnie. Jest też całkiem dobrze umięśniony. Wyrobił sobie ciałko przy sprzątaniu.


Historia:
Co tu dużo opowiadać. Wychowany na zadupiu przez samotnego ojca, który wszelakie złości i żale przelewał na swego syna. Zaprawdę wkurzający typ, ale przynajmniej wpoił w Lionela miłość do czystości. Tak czy siak chłopak w wieku 18 lat spierdzielił z domu z pieniędzmi, które przez lata zbierał do pustego pojemnika po środku do prania i zaczął żywot na własną rękę. Na samym początku robił za sprzątacza w tanim burdelu, a potem przeniósł się do bogatszej dzielnicy. W ciągu 2 lat wyrobił sobie miano Strażnika Czystości. W końcu, gdy miał już 21 lat przygarnęła go lepsza firma sprzątająca. Dzięki niej udało mu się zarobić na mieszkanie i nie musiał już mieszkać w obskurnym, różowym pokoiku wynajmowanym przez starego transwestytę. Rok później nastąpił jeszcze większy przełom. Pałac królowej postanowił zatrudnić Lionela do czyszczenia łazienek królewskich. To dopiero zaszczyt! Byłoby całkiem fajnie, gdyby nie to, że podczas zabawy przepychaczką w publicznej toalecie napotkał swoją przyszłą żonę, która była akurat na wycieczce po Buckingham. Miłość od pierwszego wejrzenia na tle muszli klozetowej. To ile zarabiał Lionel służąc Królowej wcale nie miało nic do rzeczy... Nie przeciągając dłużej. Owa dwójka się pobrała. Wszystko było pięknie i ładnie, póki Levi nie stwierdził, że sławne osobistości go irytują swym brakiem poszanowania dla czystości, toteż rzucił w cholerę robotę w Pałacu. Mishelle nie była zadowolona z tego faktu, bo przecież dzięki tej pracy mogła podróżować po całym świecie i romansować z licznymi mężczyznami. Po co jej Lionel bez tej złotej przepychaczki doczepionej do paska od spodni. Zwykły sprzątacz jej nie interesował. Za mało zarabiał na jej potrzeby. Skończyło się na rozwodzie, oczywiście z winy Lionela. Czy się tym przejął? Gdzie tam. Był zadowolony z tego, że pozbył się kobiety, która nawet nie umiała poprawnie wyrzucić zawartości popielniczki do śmietnika. Teraz, mając 25 lat zatrudnił się w St. Russella. Co się wydarzy ciekawego w tym miejscu? Czy pozna uroczą niewiastę podczas szczotkowania kabin prysznicowych? A może zyska przyjaźnie na tle zatkanych kibelków? Dowiemy się w swoim czasie.

Inne:

- Śpi 3 godzinny dziennie. Brud sam się nie zwalczy.

- Jego dom zdobią liczne plakaty ze środkami czystości.

- Wegetarianin. Gdy kto próbuje go poczęstować mięsem Lionel obdarza go spojrzeniem pełnym pogardy.

- Codziennie bierze kąpiel po dwa razy, rano i wieczorem. Ponadto myje ręce za każdym razem jak dotknie drugiego człowieka czy zwierzaka. Ma nawet specjalną chusteczkę, by od razu wytrzeć łapki. Nie wiadomo jakie zarazki ma w sobie dana osoba. Ale to tam wtedy, kiedy nie nosi rękawiczek.


- Po udanym dniu sięga po papierosa. To dla niego symbol zwycięstwa nad nieczystością.

- Nie cierpi lata i związanych z nim upałów.

 
   Podziel się na:     
Elijah
Nauczyciel
Nauczyciel j. francuskiego | w zast. informatyk


Imię i nazwisko: Elijah Russell
Wiek: 34 lata
Aktualny ubiór: biała koszula z kołnierzem; czarny krawat pod szyją; ciepły, brązowy sweter; tego samego koloru rozpięta kurtka; ciemne spodnie; czarne, eleganckie buty; szara torba na ramię
Ekwipunek: smartfon; notebook; power bank; słuchawki douszne; leki przeciwbólowe; pokrywka i szmatka do okularów; srebrny zegarek na ręku
Znaki szczególne: okulary bez dolnej krawędzi na nosie; przenikliwe spojrzenie ciemnych oczu; długie palce; spokój wymalowany na twarzy; piercing w pępku
Orientacja: Demisekusalna
Dołączył: 19 Sie 2016
Posty: 156
Wysłany: 2016-08-25, 15:36   
   Tytuły: Administrator/Główny Mistrz Gry


Cudnie. Łap nawet serduszko. ❤

_________________
#C2B280 - amerykański | #C35C6F - francuski

kp | telefon | mail | relacje | dodatkowe | informator | głos | theme

After all that you put me THROUGHT
You think I'd despise you
But IN THE END I wanna thank you
Couse you made me that much stronger
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




czo.pl - załóż darmowe forum już dziś!







Większość obrazków została zaczerpnięta ze stron takich jak zerochan. Jeśli pojawiła się tutaj jakaś twoja praca, a nie życzysz sobie, by tu była - skontaktuj się z administracją forum, a grafika zostanie niezwłocznie usunięta ze strony.
Styl oraz większość kodów została wykonana przez corazon
więcej znajdziesz na stronie
{dostosowane do czo.pl}
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 8