St. Russell Strona Główna



 Ogłoszenie 
REGULAMIN //RELACJE //INFORMATORY //WIZERUNKI //KOMUNIKACJA //ZAMÓWIENIA //KTO ZAGRA? //NIEOBECNOŚCI

Witajcie w szkole St. Russella osadzonej we współczesnym Londynie. Dni mijają tu wolno jak wskazówki zegara podczas lekcji, na ulicach panuje gwar, zaś pogoda często naprzykrza się swoim płaczem, ale bez obaw, mimo wszystko to urokliwe miejsce, pełne entuzjastycznych ludzi dążących do swoich celów. Ucz się, zaprzyjaźniaj, rozwiń pasję, a przede wszystkim zaistniej w społeczności i dobrze się baw!

-GRUPY-RANGI-

NOWOŚCI
- 24.08.2016 - forum zostało oficjalnie otwarte!
- 13.09.2016 - ogólne dane na temat szkoły zostały zebrane w jednym temacie - klik!
- 23.10.2016 - zmiana zasad dotyczących "czyszczenia" - klik! Lada dzień zostanie ono przeprowadzone!
- 06.11.2016 - czystki już niebawem!

EVENTY
- ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO

LEKCJE
- Język francuski
- ...
- ...

POGODA

WRZESIEŃ 12'C
Powoli robi się coraz chłodniej. Słońca rzadziej wygląda zza chmur, a deszcz pada częściej.


/
administracja ->
/

Poprzedni temat «» Następny temat
Dom rodziców Nero
Autor Wiadomość
Shad 
Kapitan Drużyny Koszykarskiej
Phenomenal One


Imię i nazwisko: Giotto Nero
Wiek: 19 lat
Aktualny ubiór: Koszulka, spodnie i buty, czego więcej trzeba do szczęścia?
Ekwipunek: Telefon, klucze, zegarek, portfel, lizak
Znaki szczególne: Pewność siebie, widać to
Orientacja: Heteroseksualny
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 117
Wysłany: 2016-09-18, 20:50   Dom rodziców Nero

Dosyć spory dom jednorodzinny, w którym mieszkają rodzice Giotto Nero. Chłopak ma oczywiście swój komplet kluczy i zawsze jest tu mile widziany.
_________________

#6666ff
If you're afraid to fail, then you're probably going to fail.
People just don't understand how obsessed I am with winning.
Everything negative - pressure, challenges - is all an opportunity for me to rise.




KP | Info | Rel |
Other | Phone | Mail | Voice | Theme
 
 
   Podziel się na:     
Julia
Zastępca Beta
Principessa


Imię i nazwisko: Juliette Beauchamp
Wiek: 18 lat
Aktualny ubiór: Obcisłe jeansy z dziurami na kolanach, luźny biały sweterek, czarne balerinki.
Ekwipunek: Portfel, telefon komórkowy, szminka.
Znaki szczególne: Duże, ciemnobrązowe oczy .
Orientacja: Heteroseksualna
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 31
Wysłany: 2016-09-18, 22:51   

To co wydarzyło się w drodze do akademika wstrząsnęło Francuzką do tego stopnia, że przez całą drogę nie odezwała się nawet słowem. To przez ten nadmiar informacji jaki uzyskała słysząc słowa Nero skierowane do jego mamy. 'Mogłaby być modelką... jest śliczna... podoba mi się... ' wiedziała, że chłopak jest szczery i bezpośredni jednak nie spodziewała się, że aż tak. Gdy powiedział, że muszą jechać do domu jego rodziców przytaknęła tylko posłusznie głową i wsiadła do taksówki bez jakiegokolwiek dyskutowania ściskając tylko mocniej jego dłoń. Nie znała go zbyt dobrze jednak ufała mu w bardzo dużym stopniu, wiedziała że nawet ciągnąc ją na drugi koniec miasta będzie nadal z nim bezpieczna.
Siedziała całą drogę wpatrzona w okno uśmiechając się delikatnie pod noskiem, to przez te dzisiejsze wydarzenia. Wszystkie związane z Włochem siedzącym obok niej. Za szybą okolica zmieniała się na coraz to spokojniejszą, wjechali w osiedle mieszkalne. Było tutaj więcej zieleni a domy każdy piękniejszy od drugiego. Gdy w końcu taksówka zatrzymała się pod wskazanym adresem szkarłatnowłosa spojrzała tylko na chłopaka i wysiadła z auta rozglądając się następnie dookoła. Zaczekała aż zapłaci i ruszyła za nim w stronę drzwi wejściowych podziwiając piękny ogród dookoła posesji. Uniosła delikatnie brwi ku górze pełna podziwu dla osoby, która dbała aby to wszystko tak pięknie wyglądało. To z pewnością było efektem wielu godzin ciężkiej pracy.
-Twoja mama jest dosyć bezpośrednia....-zaczęła gdy stali już przy drzwiach, które otwierał niebieskowłosy. Przez całą drogę nic nie mówiła, tak nie mogło być! W końcu wszystko co powiedział można było podciągnąć jak najbardziej pod komplementy skierowane w jej kierunku, więc milczenie nie było tutaj czymś co powinno mieć miejsce.
Gdy znaleźli się już w środku Francuska zatrzymała się kilka kroków od wejścia i obkręciła dookoła oglądając przytulne wnętrze domu państwa Nero. Uśmiechnęła się szeroko pod noskiem, wszystko było tak ślicznie urządzone, a w dodatku emanowało ciepłem. Jej wzrok w końcu zatrzymał się na Giotto. Szkarłatnowłosa posłała mu słodki uśmiech splatając palce dłoni przed sobą i patrzyła mu w oczy przez dłuższą chwilę. Wyglądała jak mała dziewczynka, która czeka aż ktoś zabierze ją do obiecanego wcześniej zoo.
-Umowa z dnia 18 lipca 2016..- przypomniała mu melodyjnym głosem nadal nie spuszczając z niego swoich czekoladowych tęczówek. Zadanie wykonane, informacja została przekazana. Wyszczerzyła śnieżnobiałe ząbki a na jej policzkach pojawiły się delikatne dołeczki.
 
 
   Podziel się na:     
Shad 
Kapitan Drużyny Koszykarskiej
Phenomenal One


Imię i nazwisko: Giotto Nero
Wiek: 19 lat
Aktualny ubiór: Koszulka, spodnie i buty, czego więcej trzeba do szczęścia?
Ekwipunek: Telefon, klucze, zegarek, portfel, lizak
Znaki szczególne: Pewność siebie, widać to
Orientacja: Heteroseksualny
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 117
Wysłany: 2016-09-18, 23:21   

On to się nawet tym nie przejął chyba, bo bardziej był zaaferowany całą akcją, którą powinni przeprowadzić sprawnie i w miarę szybko. Było przecież późno, zatem nie mogli zostać tutaj dłużej, niż by chcieli, bo zaraz zamkną akademik i będzie problem z dostaniem się do środka. Oczywiście cieć nie jest jakimś wielkim chujem i zrozumiałby, gdyby to był weekend, ale w środku tygodnia takie wyjścia raczej nie będą pochwalane, zatem byleby zrobić to jak najszybciej i z głowy.
Kiedy wysiedli z taksówki zapłacił szybko za przejazd i grzecznie podziękował kierowcy, informując, że to wszystko. Ruszył przodem, otworzył najpierw drzwi od posesji, a następnie poszedł kilka metrów dalej wgłąb, by otworzyć drzwi do domu swoich rodziców. Był tu bardzo częstym gościem, do czasu gimnazjum nawet tu z nimi mieszkał, dość powiedzieć, że stoi tu zaparkowany grzecznie jego samochód, który dostał od brata na osiemnaste urodziny. Nie może go jednak zabierać do akademika, gdyż tam nie ma parkingu żadnego, poza tym dla personelu. A on musi mieć taką brykę na widoku, byłoby głupie zostawiać ją samą sobie.
Od razu rozejrzał się po mieszkaniu, zapalił światło najpierw w holu, a potem w salonie z aneksem kuchennym. Nie zdejmując butów, rzucił tylko torbę gdzieś na bok i odebrał kilka informacji od szkarłatnej, która chyba była lekko zawstydzona.
- Mówią, że mam to po niej. - odparł tylko po to, by nawiązać jakiś kontakt, choć w rzeczywistości przypominał sobie gdzie te dokumenty leżą. Gdy powiedziała mu jaki pliczek go interesuje, natychmiast uniósł brwi i skierował się do jednej z szafek w salonie. Kątem oka zerknął na Julię, dla której cała ta sytuacja była chyba za szybka i potrzebowała chwili wytchnienia.
- Czuj się jak u siebie. - rzucił w jej stronę i schylił się do jednej z komód, wyciągnął z niej dosyć sporej wielkości plik papierów i zaczął przeglądać je, szukając wskazanej przez szkarłatną umowy. Zajęło mu to dobre kilka minut, gdyż daty nie były posegregowane, przez co miał problem z odnalezieniem tej sprzed miesiąca. Na szczęście jednak po połowie przejrzanych kartek natrafił na odpowiednią i wyciągnął ją z pliku, po czym bardzo szybko rozłożył ją na blacie kuchennym, nad którym wisiały żarówki LED. Wyciągnął telefon i zrobił kilkanaście zdjęć umowy, która miała około szesnastu kartek, nawet nie liczył. Wszystko wysłał matce i odetchnął głęboko po chwili.
- Gotowe. - uśmiechnął się lekko zmęczony Nero, który miał za sobą dzisiaj rozpoczęcie roku, trening i w dodatku podróż do domu, w którym musiał bawić się w inspektora gadżeta. To mogło być męczące, zwłaszcza o tej porze. Usiadł obok dziewczyny i odchylił głowę do tyłu, relaksując się chwilę na sofie, która nie chwaląc się, była dość dobrej jakości, a co za tym idzie - wygodna.
- Wybacz, że Cię tu ciągnąłem, ale sama widzisz. - przeprosił, choć w rzeczywistości chciał po prostu się do niej odezwać. Przez cały ten natłok myśli i chęć odpoczęcia kompletnie zapomniał o tym, by sprawdzić godzinę. Całkiem przypadkiem zerknął na swój zegarek i gdy zobaczył, która jest godzina, mało co nie dostał zawału. Zerwał się na nogi i od razu pobiegł prawie że do garażu, rzucając w drodze.
- Ożesz kurwa... za dwadzieścia minut zamykają akademik. - udał się do garażu, w którym miał zamiar odnaleźć klucze do swojego nissana. Wszystko jednak spełzło na niczym, gdyż w miejscu przeznaczonym na klucze - nie było ich tam. Najwidoczniej mamuśka robiła porządki i schowała je gdzieś. Pojawił się znowu w domu i nerwowo zaczął przeszukiwać wszystkie kurtki oraz inne miejsca, w których mogły znajdować się klucze. Obiecał jej przecież, że ją odwiezie, a zaraz nie będzie miał gdzie.
_________________

#6666ff
If you're afraid to fail, then you're probably going to fail.
People just don't understand how obsessed I am with winning.
Everything negative - pressure, challenges - is all an opportunity for me to rise.




KP | Info | Rel |
Other | Phone | Mail | Voice | Theme
 
 
   Podziel się na:     
Julia
Zastępca Beta
Principessa


Imię i nazwisko: Juliette Beauchamp
Wiek: 18 lat
Aktualny ubiór: Obcisłe jeansy z dziurami na kolanach, luźny biały sweterek, czarne balerinki.
Ekwipunek: Portfel, telefon komórkowy, szminka.
Znaki szczególne: Duże, ciemnobrązowe oczy .
Orientacja: Heteroseksualna
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 31
Wysłany: 2016-09-19, 00:00   

Cóż, Nero nie należał do osób które przejmowały się byle czym. Miał chłodne podejście do wszystkiego, z dystansem podchodził do wielu spraw czego z pewnością zazdrościła mu niejedna osoba w tym sama Beauchamp. W tym momencie już nawet nie przejmowała się późną godziną i akademikiem który mogli zastać zamknięty jeśli się nie pospieszą. Może to i lepiej bo spanikowana kobieta to ciężka do zniesienia kobieta.
Francuzka gdy tylko chłopak zapalił światła ruszyła wolnym krokiem po oświetlonych pomieszczeniach oglądając wystrój domu a także zdjęcia stojące na półkach jako umilenie czasu w oczekiwaniu na niebieskowłosego przystojniaka. Na każdym z nich widać było jak bardzo wszyscy się w tej rodzinie kochają, jak to prawdziwa włoska familia. Gdy w końcu trafiła na zdjęcie małego chłopca z niebieskimi włosami bawiącego się razem z panem Nero mina jej troszkę zrzedła. Ona nie miała takiego zdjęcia ze swoim tatą... on był zawsze w pracy, nigdy przy córce.
Zerknęła na niego kątem oka słysząc jego odpowiedź na słowa Juliette.
-Coś w tym jest. -odpowiedziała krótko, aby nie przeszkadzać mu w poszukiwaniach potrzebnych papierów. Był bardzo bezpośredni o czym Beauchamp już nie raz się przekonała, a słysząc jaki wywiad środowiskowy przeprowadziła mu mama przez telefon była w stanie stwierdzić, że to prawda. Musi mieć to po niej.
Nie wiedziała co za sobą zrobić, na prawdę kręciła się po tym domu dobrych kilka minut w milczeniu aby nie przeszkadzać chłopakowi, aż w końcu podeszła do kanapy w salonie i usiadła na niej zakładając przy tym nogę na nogę. Jakoś tak z przyzwyczajenia. Przez moment odgrywała sobie w głowie to co dzisiaj ją spotkało, długie poszukiwania pubu, później ten klub bokserski i emocje związane z nagim Nero w szatni, a jeszcze na końcu rozmowa chłopaka z jego mamą i szybka podróż do jego rodzinnego domu ryzykując spóźnienie się do akademika. No cóż, obiecał że odstawi ją na miejsce. Wierzyła mu.
Pojawił się kilka minut później. Kobieta spojrzała na niego siedząc obok i przytaknęła głową na znak, ze rozumie całą sytuację.
-Nie ma sprawy, siła wyższa. - nie była zła, ani nic z tych rzeczy. Nie miał ją za co przepraszać, zwiedziła kolejną część Londynu. Mieszkalną co prawda, ale zawsze!
Przez moment siedzieli w milczeniu ciesząc się wygodną kanapą na której mogli odetchnąć gdy nagle Julka podskoczyła w miejscu widząc jak Giotto zrywa się z miejsca. Powiodła za nim wzrokiem wstając szybko z kanapy. Nie wiedziała co się dzieje, dopiero słysząc jego ostatnie zdanie dotarło do niej co się stało. Za moment zamkną im drzwi przed nosem i noc spędzą cholera wie gdzie, ale na pewno nie w swoich łóżkach pod ciepłą kołderką.
Szkarłatnowłosa szybko zabrała torebkę z kanapy i będąc w pełnej gotowości stanęła przy drzwiach wyjściowych czekając na biegającego we wszystkie strony Nero. Czegoś szukał, nie wiedziała czego jednak gdy wyjęła telefon z torebki i ujrzała, że do zamknięcia akademika pozostało 10 minut przeczesała włosy palcami i westchnęła głęboko godząc się w myślach z naganą od ojca za niespędzoną noc w swoim pokoju o której na pewno się dowie. Miał na to sposoby.
-Giotto, nie zdążymy... zostało 10 minut! -powiedziała na tyle głośno aby ją usłyszał w jakimkolwiek pomieszczeniu aktualnie by się nie znajdował. Rozejrzała się dookoła zatrzymując wzrok na bardzo ładnej kolekcji alkoholi znajdującej się w barku w salonie. Rzuciła torebkę na kanapę i nalała sobie odrobinę whiskey, aby wypić to i przestać myśleć o zdenerwowanym na nią ojcu.
 
 
   Podziel się na:     
Shad 
Kapitan Drużyny Koszykarskiej
Phenomenal One


Imię i nazwisko: Giotto Nero
Wiek: 19 lat
Aktualny ubiór: Koszulka, spodnie i buty, czego więcej trzeba do szczęścia?
Ekwipunek: Telefon, klucze, zegarek, portfel, lizak
Znaki szczególne: Pewność siebie, widać to
Orientacja: Heteroseksualny
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 117
Wysłany: 2016-09-19, 00:18   

Prawdę powiedziawszy, Juliette była jedną z pierwszych osób, które widziały ten dom, biorąc pod uwagę środowisko w jakim się obraca. Zazwyczaj nie sprowadzał nikogo tutaj i spotykał się z ludźmi na mieście, ewentualnie przyprowadzał ich do pokoju w akademiku, nie musząc martwić się potem o wszystkie kosztowności i inne rodzinne pamiątki. Nie żeby posądzał kogoś o kradzież czy coś, ale znał ciekawość części znajomych i raz by coś ruszyli, to mogłoby pierdyknąć i roztrzaskać się o podłogę. O rozeznaniu w alkoholach rodziców już nie wspominając.
Nie przywiązywał też dużej wagi do zdjęć, które wisiały w holu i w salonie, bowiem widział je już dostatecznie dużo razy, by były one później "martwym punktem", gdy zerkał w tym kierunku. Od pewnego czasu miał słabszy kontakt z rodzicami, gdyż nie miał w ogóle na nic czasu, albo trenował, albo się uczył (ewentualnie po prostu przesiadywał w szkole). Nie patrzył już dość długo na te zdjęcia, ale na pewno niejedna osoba mogłaby pozazdrościć takiej przeszłości z włoską familią, w końcu tam wszyscy uśmiechnięci, no i w duchu na pewno dobrze jest przypomnieć sobie te wspomnienia.
Jego skakanie z pokoju do pokoju mogło wydać się wręcz komiczne, aczkolwiek w jej sytuacji - nie było się raczej z czego śmiać. Nie wiedział jak bardzo napiętą sytuację ma ze swoim ojcem, zatem w jego odczuciu tylko sam fakt niedotrzymania umowy może jej zepsuć humor. Gdyby wiedział, że będzie mieć problemy przez tak późny powrót - albo co gorzej - brak powrotu do akademika, nawet nie zaproponowałby jej podróży do domu rodziców. Odstawiłby ją na miejsce i pojechał sam, wtedy tylko musiałby wytłumaczyć się matce z tego zwlekania, a na to zwyczajnie nie miał ochoty. Włączyło mu się trochę egoizmu.
Przeszukując szafkę w kuchni usłyszał wiadomość Julii, która dotarła do niego dopiero po kilku sekundach. Zrezygnowany westchnął głęboko i przyszedł z powrotem do salonu, zasłaniając twarz dłonią, zjebał po całości.
- Juliette, przepraszam. Mogłem załatwić to później, nie potrzebnie Cię tu ciągnąłem. - rzucił po chwili, idąc w stronę blatu kuchennego. Widząc, że dziewczyna nalała sobie już szklankę whisky, on również postanowił nie żałować sobie dzisiaj niczego i po wyczerpującym treningu, natychmiast zabrał się za rozlanie kilku szklanek whisky. Nalał sobie najpierw jedną, potem drugą, trzecią, czwartą i to w zaledwie kilkadziesiąt sekund. Dopiero piąta zdołała się utrzymać dłużej, zaś sam niebieskowłosy powędrował w stronę siedzącej na sofie Beauchamp.
- Będziesz mieć przez to kłopoty? - zagryzł lekko wargę i nieznacznie skrzywił się, gdyż po raz kolejny dotarło do niego, że spieprzył sprawę.
Odłożył szklankę na stolik przy sofie i zajął miejsce tuż obok szkarłatnej, zerkając od czasu do czasu na pijącą artystkę. Nerwowo zaczął poruszać palcami prawej dłoni, a następnie delikatnie wystukiwał nimi jakiś rytm, uderzając je o lewą rękę.
_________________

#6666ff
If you're afraid to fail, then you're probably going to fail.
People just don't understand how obsessed I am with winning.
Everything negative - pressure, challenges - is all an opportunity for me to rise.




KP | Info | Rel |
Other | Phone | Mail | Voice | Theme
 
 
   Podziel się na:     
Julia
Zastępca Beta
Principessa


Imię i nazwisko: Juliette Beauchamp
Wiek: 18 lat
Aktualny ubiór: Obcisłe jeansy z dziurami na kolanach, luźny biały sweterek, czarne balerinki.
Ekwipunek: Portfel, telefon komórkowy, szminka.
Znaki szczególne: Duże, ciemnobrązowe oczy .
Orientacja: Heteroseksualna
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 31
Wysłany: 2016-09-19, 00:54   

Jego obawy mogły być nawet i słuszne, w tym domu było wiele pięknych przedmiotów które mogły stać się ofiarami ciekawskich gości których przyprowadziłby Giotto czym jego mama z pewnością nie byłaby zachwycona. Ona starała się nie dotykać niczego, trzymała łapki razem z tyłu i z delikatnym uśmieszkiem na buźce oglądała wszystko z bezpiecznej odległości, aby później nie świecić oczami przed niebieskowłosym bądź jego mamą jeśli zajdzie i taka potrzeba.
Jej kontakt z rodzicami zawsze pozostawiał wiele do życzenia. Jeśli już z kimś mogła porozmawiać to była to z pewnością mama, która poświeciła swoją karierę po to aby zająć się domem i małą córeczką. Tata zawsze był nieobecny w jej życiu, nie przyszedł na rozpoczęcie roku oraz na rozdanie nagród w konkursie malarskim. Nie pojawiał się na ważnych w życiu Juliette wydarzeniach nie robiąc sobie nic ze smutku jedynego dziecka. Pracował na utrzymanie żony i opłacenie szkół dla małej Beauchamp, sądził że jego obowiązki właśnie w tym momencie się kończą. Nikt nie był w stanie wyprowadzić go z tego błędu.
Nie była na niego zła... znaczy może trochę bo skoro obiecał jej powrót na czas do akademika to sądziła, że dotrzyma umowy. Niestety wyszło jak wyszło, było w tym także trochę i jej winy. Skoro wiedziała jaką ma sytuację, mogła mu o tym po prostu powiedzieć a nie zgadzać się na wszystko. Z drugiej strony w momencie gdy wsiadali do taksówki była w zbyt dużym szoku, aby powiedzieć cokolwiek.
Kobieta wypiła whiskey które miała w naczyniu i dolała sobie kolejną porcję alkoholu, aby już tym razem sączyć go już w mniejszych ilościach na raz. W końcu to nie był od razu powód do upijania się. Zerknęła na wchodzącego do salonu Giotto jednak nic mu nie odpowiedziała. Czuła narastającą złość jednak nie na Włocha, a na cała tą głupią sytuację. Na siebie, że straciła dla niebieskowłosego rozum i przyjechała razem z nim tutaj.
Odpięła paski w butach, aby móc się ich pozbyć i rzuciła je gdzieś w kąt pokoju. Usiadła ciężko na kanapie i obserwowała kątem oka stojącego przy barku Nero. Nie odzywała się, pił kolejne porcje alkoholu a Francuzka dalej milczała patrząc przed siebie i powoli sącząc trunek.
Czując jak chłopak zajmuje miejsce obok niej zagryzła delikatnie wargę i westchnęła słysząc jego pytanie. Czy będzie miała kłopoty? Najprawdopodobniej tak... jej spojrzenie ze ściany przeniosło się na siedzącego obok chłopaka. W pierwszej chwili widać było nieco złości wypisanej na jej twarzy, jednak na widok zmartwionego Włocha przymknęła na moment powieki uspokajając się nieco. Nie mogła go przecież za to winić, sama mogła dopilnować tego aby zdążyli do akademika. Wystarczyło spojrzeć od czasu do czasu na zegarek.
Jej wzrok z twarzy chłopaka przeniósł się na jego dłonie które nerwowo wystukiwały jakiś rytm. Beauchamp po chwili milczenia położyła dłoń na dłoniach chłopaka, aby przestał robić to co robił do tej pory i posłała mu ciepły uśmiech zaprzeczający wszystkiemu co teraz działo się w jej głowie.
-Nie większe niż Ty. -nie powiedziała mu prawdy, nie chciała aby chłopak miał wyrzuty sumienia. To co teraz się z nim działo było wystarczające.
-Nie martw się tak... może nikt nie zauważy. -oszukiwała samą siebie, ale może dzięki temu oboje poczują się chociaż trochę lepiej.
 
 
   Podziel się na:     
Shad 
Kapitan Drużyny Koszykarskiej
Phenomenal One


Imię i nazwisko: Giotto Nero
Wiek: 19 lat
Aktualny ubiór: Koszulka, spodnie i buty, czego więcej trzeba do szczęścia?
Ekwipunek: Telefon, klucze, zegarek, portfel, lizak
Znaki szczególne: Pewność siebie, widać to
Orientacja: Heteroseksualny
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 117
Wysłany: 2016-09-19, 01:18   

Giotto mógł się wydawać w tej chwili trochę nerwowy, ale to bardziej przez zmęczenie, aniżeli przez samo zainteresowanie całym tym faktem. Owszem, był na siebie zły, że nie wywiązał się z umowy, że dziewczyna jest teraz uzależniona po części od niego i że może mieć przez niego kłopoty, ale jednak ekspresyjność jego zachowań była podyktowana zwykłym zmęczeniem. Dzisiejszego dnia zrobił dość dużo i tak naprawdę, prawie wszystko mu wyszło - zaliczył rozpoczęcie roku, udał się na trening, miał okazje zaprezentować swoje umiejętności przed Julią, no i wracał z nią wieczorem. Później nawet pomógł rodzicom, ale kosztem umowy, którą zawarł wcześniej z dziewczyną. To było nie w porządku.
Sytuacja miałaby się inaczej, gdyby dziewczyna wyjaśniła jak naprawdę, albo chociaż jak w części wyglądają u niej te sprawy. Wtedy na pewno nie zabrałby jej ze sobą, tylko zrobił wszystko trochę później, nawet kosztem kolejnych tłumaczeń wkurzonej matki. Z drugiej strony, był świadom, że to on spieprzył akcję i teraz przez niego dziewczyna może mieć kłopoty. Nawet pomimo zapewnień, które jego zdaniem nie były szczere. Zrobiła to tylko po to, by poprawić sytuację, to dało się wyczuć na kilometr. Może i nie znał zbyt dobrze niektórych zachowań, ale łagodne kłamstwa potrafił dostrzec i jej zatroskana mina mówiła wszystko.
Czując dotyk jej dłoni, przeszły go ciarki, które jednak spowodowały powrót spokoju, jakim chciał od samego początku emanować. Odwzajemnił jej ciepły uśmiech i uspokoił nerwowe tiki, przejeżdżając lekko po gładkiej skórze jej ręki.
- Ja nie będę mieć ich w ogóle. - zapewnił ją, poszerzając nieznacznie uśmiech.
Przez chwilę patrzył jej po prostu w oczy, ciesząc się jej towarzystwem. Gdy dostrzegł, że szkarłatna pozbyła się obuwia, on również to zrobił, nie przejmując się faktem, że leżało gdzieś na podłodze w salonie, pomimo tego, że miejsce butów było w szafce w holu. To nie miało teraz żadnego znaczenia.
Odchylił głowę do tyłu i rozłożył obie ręce na oparciu sofy, rozluźniając się całkowicie.
- Skoro nie zdążysz już do akademika, to... jest tu wolny pokój. Chcesz przenocować u mnie? - spytał po chwili zastanowienia. To wydawało mu się być jedynym, normalnym rozwiązaniem w tej sytuacji, gdyż nie wiedział, czy dziewczyna ma tu w Londynie jakichś bliskich, do których może wejść o każdej porze dnia i nocy i nie będzie mieć przez to problemów. Jego rodzice wracali dopiero za kilka dni, więc mógł bez problemu posłać jedno łóżko więcej, pytanie tylko, czy Juliette odpowiada taka idea.
- Chyba, że chcesz gdzieś pojechać, zawiozę Cię wtedy. - dodał, patrząc już na nią.
Najśmieszniejsze jednak w tym wszystkim było to, że gdy zaproponował nocleg, zrobiło mu się trochę cieplej, a w dodatku... zaczął myśleć o tym co mogliby robić przez następnych kilka chwil. Jakie to były myśli? To już tylko jemu wiadomo, ale fakt, że aż musiał upić kolejną szklankę alkoholu, był bardzo wymowny.
_________________

#6666ff
If you're afraid to fail, then you're probably going to fail.
People just don't understand how obsessed I am with winning.
Everything negative - pressure, challenges - is all an opportunity for me to rise.




KP | Info | Rel |
Other | Phone | Mail | Voice | Theme
 
 
   Podziel się na:     
Julia
Zastępca Beta
Principessa


Imię i nazwisko: Juliette Beauchamp
Wiek: 18 lat
Aktualny ubiór: Obcisłe jeansy z dziurami na kolanach, luźny biały sweterek, czarne balerinki.
Ekwipunek: Portfel, telefon komórkowy, szminka.
Znaki szczególne: Duże, ciemnobrązowe oczy .
Orientacja: Heteroseksualna
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 31
Wysłany: 2016-09-19, 02:02   

Nie wiedziała czym były te nerwy do końca spowodowane, szczerze mówiąc nie było to w tym momencie istotne. Sam fakt iż chłopak przejął się tym wszystkim do tego stopnia był... raczej niespotykany. W końcu jak już wcześniej powiedziałam on zawsze miał luźne podejście do wszystkiego, nie przejmował się tym co będzie. Z pewnością na jego zachowanie oddziaływał w tym momencie inny czynnik, który spowodował aż tak duże przejęcie się całą tą sytuacją. Nie była na niego zła, jej złość skierowana była bardziej do niej samej. Poza tym Francuzka była już dorosła, sama za siebie odpowiadała, miała swój rozum, wiedziała bardzo dobrze co może się stać, jeśli nie zdąży do akademika jednak zlekceważyła wszystko i pojechała za nim. Będzie musiała porządnie zastanowić się nad sobą i swoim zachowaniem!
Nie była dobrym kłamcą, starała się jak tylko mogła jednak nawet to najmniejsze kłamstewko szło jej niezbyt dobrze. Zdawała sobie z tego sprawę, ale pomimo tego wolała spróbować jakoś pocieszyć Włocha siedzącego obok niej. Robiła to wszystko w dobrej wierze chociaż wiedziała, że nie powinna. Nie lubiła kłamać, wolała szczerość niż kłamstwo. Jednak nie dzisiaj, nie widząc go w takim stanie.
Gdy tylko dotknęła jego ciepłych dłoni jego tiki od razu ustąpiły. Uspokoił się co widać było gołym okiem. Dziewczyna zagryzła delikatnie wargę czując jak jego dłoń sunie delikatnie po jej skórze. Poczuła jak ciarki przechodzą po jej całym ciele, a alkohol zaczyna uderzać do głowy. W sumie, wypiła już drugą porcję. To dużo jak na niepijącą kujonkę.
-W takim razie nie mamy się czym przejmować. -odpowiedziała odnośnie problemów spowodowanych tą nocą poza akademikiem, a jej uśmiech stał się nieco bardziej wiarygodny. Może to przez alkohol. Powoli przestawała myśleć o tym co będzie jutro i delikatnie znieczulona procentami odprężała się ciesząc się faktem, że wylądowała tutaj a nie pod drzwiami budynku uczelni po powrocie z pubu do którego się dzisiaj wybierała.
Nie przeszkadzał jej wzrok chłopaka, cały czas wpatrywał się w nią, w jej oczy, twarz a ona nie była mu dłużna. Kobieta poczuła jak serce zaczyna jej nieco szybciej bić na propozycję przenocowania u niego. To było bardzo miłe z jego strony, w końcu w domu nie mogła się pokazać. A może raczej nie chciała. Spojrzała na swoją pustą szklankę a następnie na Włocha i przytaknęła głową uśmiechając się nieco szerzej niż do tej pory.
-Jasne, zostanę na noc. To będzie najlepsze wyjście w tej sytuacji. - przyznała szczerze. Gdzie indziej miała jechać? A nawet jeśli by miała, to... czy w ogóle chciała stąd gdziekolwiek iść?
Juliette w końcu podniosła się z kanapy odstawiając szklankę na stolik, zsunęła sweterek z ramion ponieważ było jej teraz za gorąco. -To pewnie przez alkohol- własnie to sobie wmawiała rzucając część garderoby na najbliższy fotel ukazując tym samym niebieskowłosemu swoje ciało w pełnej okazałości. W końcu spodnie były bardzo dopasowane tak jak i biała bluzka, która dodatkowo była nieco bardziej wycięta z przodu jak i z tyłu. Chwyciła szklankę ponownie w dłoń i poszła do barku nalać sobie kolejną porcję. Gdy ostawiła butelkę na miejsce wyjęła gumkę do włosów z tylnej kieszeni spodni i upięła swoje długie, szkarłatne włosy w kok ukazując tym samym swoją długą szyję. Przez moment stała przy blacie patrząc na siedzącego na kanapie Nero, upijała po trochu alkohol zastanawiając się czy aby na pewno dobrze robi zostając tutaj na noc. Te rozmyślania trwały dosłownie chwilę, Beauchamp w końcu westchnęła pod nosem i zaczęła się wolnym krokiem przechadzać po salonie oglądając resztę zdjęć.
-To co robimy...? -zapytała biorąc do ręki jedno ze zdjęć oprawione w ramkę i przyglądając mu się. Postara się tego nie zepsuć, obiecuję!
 
 
   Podziel się na:     
Shad 
Kapitan Drużyny Koszykarskiej
Phenomenal One


Imię i nazwisko: Giotto Nero
Wiek: 19 lat
Aktualny ubiór: Koszulka, spodnie i buty, czego więcej trzeba do szczęścia?
Ekwipunek: Telefon, klucze, zegarek, portfel, lizak
Znaki szczególne: Pewność siebie, widać to
Orientacja: Heteroseksualny
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 117
Wysłany: 2016-09-19, 02:29   

To było w gruncie rzeczy dojrzałe podejście, choć nawet jeśli próbowałaby mu przetłumaczyć fakt, iż jest bardziej zła na samą siebie, niż na niego, to on jednak dalej utwierdzałby się w przekonaniu, że gdyby nie jego pochopne decyzje, ona nie miałaby potem problemów. Jeśli jednak potrafi brać wszystko na klatę i przyjmuje z pokorą wszystkie konsekwencje swoich czynów, to nie jest niepijącą kujonką. Jest dojrzałą kobietą, przed którą wielka kariera, nawet jeśli nie malarska, to poradzi sobie w każdej innej dziedzinie. Silne i zdecydowane osobowości są poszukiwane na rynku.
Wprawdzie on czuł się dosyć dobrze, jak na wypicie w tak szybkim tempie kilku szklanek whisky, ale też odczuwał już co nie co i dlatego temperatura podniosła się jeszcze bardziej, gdy zobaczył prężącą się przez moment przed nim Julię, która "tylko" zdejmowała sweter. Dobrze, że stała do niego tyłem, gdyż musiał wyglądać doprawdy komicznie, patrząc na jej wyrzeźbione biodra i pośladki, idealnie opięte w spodniach, które miała na sobie. To było tak hipnotyzujące... zupełnie jak wtedy, gdy odprowadzał ją do pokoju, albo nawet i lepiej.
Dopiero teraz dotarło do niego jak bardzo jest tu ciepło i właściwie, że jest u siebie. A Nero miał jedną złotą zasadę, gdy jest u siebie - góra out! Wstał z sofy i jednocześnie zaczął zdejmować koszulkę, która później wylądowała na jednym z foteli. Przebrałby się też w jakieś wygodniejsze spodnie, ale nie chciało mu się iść na górę do swojego pokoju, toteż został w tym co miał na sobie wcześniej, wyłączając górę ubrania. Uśmiechnął się lekko, przyglądając się, jak dziewczyna nalewa sobie kolejną szklankę whisky. Sam zrobił później to samo, gdy ta powędrowała na korytarz oglądać kolejne zdjęcia.
Cieszył się w duchu, że dziewczyna przystała na propozycję, gdyż dzięki temu mógł jej chociaż w części wynagrodzić w jakiś sposób pomoc w odszukaniu dokumentów. Swoja drogą, kto by pomyślał, że przypadkowe spotkanie w klubie bokserskim, skończy się nocowaniem w domu rodziców Nero?
Gdy związała włosy w kok, również skwitował to wszystko krótkim uśmiechem, gdyż w gruncie rzeczy było mu obojętnie jak uczesana jest Beauchamp. Dla niego wyglądała dobrze w każdej fryzurze, więc tak naprawdę zaniechał jakichkolwiek porównań - po prostu zachwycał się każdą z osobna. Na pytanie co teraz będą robić, chłopak odrobinę tak naprawdę nie wiedział co ma odpowiedzieć. Chwilę mu zajęło zebranie wszystkich pomysłów, które nie były może i twórcze, ale z pewnością były jakąś alternatywą, nawet drobną.
Schował ręce do kieszeni i nalał sobie kolejną szklankę, tym razem brandy, gdyż miał ochotę dzisiaj na alkohol bardziej niż kiedykolwiek
- W zasadzie, to mamy do dyspozycji niewiele... Z rozrywek mamy tu tylko telewizję, wszystkie rzeczy mam w akademiku, więc nici z gry w jakieś konsole. - rzucił. - No chyba, że jesteś głodna, chcesz się odświeżyć, albo iść spać. Tyle mogę Ci zaproponować. - dokończył i w ostatniej chwili skarcił się w myślach za to, co przyszło mu do głowy na samym początku.
Zajął ponownie miejsce na sofie i przyglądał się Julii, która w tym momencie oglądała jego zdjęcia rodzinne. Właściwie, to czemu on jej nie zabronił dotykać tych rzeczy? A no tak, to była Juliette, jej nie można niczego zabronić, ba! Jej się nie chce niczego zabronić...
_________________

#6666ff
If you're afraid to fail, then you're probably going to fail.
People just don't understand how obsessed I am with winning.
Everything negative - pressure, challenges - is all an opportunity for me to rise.




KP | Info | Rel |
Other | Phone | Mail | Voice | Theme
 
 
   Podziel się na:     
Julia
Zastępca Beta
Principessa


Imię i nazwisko: Juliette Beauchamp
Wiek: 18 lat
Aktualny ubiór: Obcisłe jeansy z dziurami na kolanach, luźny biały sweterek, czarne balerinki.
Ekwipunek: Portfel, telefon komórkowy, szminka.
Znaki szczególne: Duże, ciemnobrązowe oczy .
Orientacja: Heteroseksualna
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 31
Wysłany: 2016-09-19, 15:19   

Na pewno bliżej jej było do grona tej rozsądnej i dojrzałej grupy społeczeństwa, które zostało nauczone, że we wszystkim wina jest nie jednej strony a z pewnością co najmniej dwóch. W tym wypadku ta teoria jak najbardziej miała sens i Beauchamp nie miała zamiaru obwiniać za wszystko niebieskowłosego.
Rynek pracy? Proszę Cię...
Może porozmawiajmy o przyjemniejszych rzeczach, hm?
Nie starała się, na prawdę nie miała w planach, aby podnieść ciśnienie chłopakowi siedzącemu na kanapie za nią. Jej po prostu zrobiło się bardzo gorąco, musiała to z siebie zdjąć. Ale racja, nie widziała jego śmiesznej miny jaką zrobił obserwując jej ciało, jednak czuła na sobie jego wzrok. Uśmiechnęła się delikatnie na myśl o pożerającym ją spojrzeniu Nero i odgarnęła jeszcze nie upięte włosy do tyłu które sięgały jej do połowy pleców. A skoro na ich pierwszym spotkaniu zaczęło się własnie od ich zaskakującego koloru liczyła na to, że i tym razem zadziałają nieco na pana Giotto.
Przez moment patrzyła jak przezroczyste naczynie napełnia się niewielką ilością wlewanego przez nią alkoholu, nie patrzyła w stronę Nero dlatego gdy podniosła wzrok i ujrzała jak jego koszulka ląduje na fotelu zaraz obok swetra Beauchamp dziewczyna przestała na moment oddychać. Widziała go już dzisiaj nago jednak dopier teraz zaczęła się przyglądać jego wysportowanej sylwetce. Wyrzeźbione ramiona, brzuch... kącik jej ust powędrował nieco ku górze tak jak i bujne włosy upięte już w kok. Francuzka zagryzła nieco wargę idąc w stronę przedpokoju walcząc jednocześnie ze wszystkimi brudnymi myślami jakie pojawiły się przed momentem w jej głowie. W końcu byli tutaj sami, przez resztę nocy aż do samego rana...
Przez dłuższy moment stała w holu oglądając kilka ostatnich zdjęć których nie zdążyła jeszcze przestudiować i gdy odstawiła ostatnią ramkę na swoje miejsce odwróciła się w stronę salonu i wróciła do Włocha zastanawiając się nad jego propozycjami odnośnie tego co mogą teraz robić. Kobieta westchnęła cicho pod noskiem niezbyt zadowolona perspektywą pójścia już do łóżka aby grzecznie zasnąć, było zbyt wcześnie.
-Nie... na pewno nie idę spać. -powiedziała stanowczo zbliżając się do kanapy od tyłu. Odstawiła szklankę na stolik, stanęła za niebieskowłosym opierając się łokciami o oparcie mebla po bokach jego głowy. Pochyliła się nieco w dół aby jej usta były obok jego ucha, przypomniało jej się coś... coś co wydarzyło się zaledwie kilka dni temu.
-Zapomniałam podziękować Ci za tego lizaka arbuzowego, który został u mnie w pokoju na książkach. -zaczęła z lekkim uśmiechem muskając przy tym bardzo delikatnie jego ucho. -Merci...-dodała tylko po francusku. Pochyliła się nieco do przodu i spojrzała na jego twarz z boku nadal uśmiechnięta. Przez moment patrzyła mu w oczy po czym złożyła delikatny pocałunek w kąciku jego warg. Był delikatny i czuły... oraz chyba specjalnie nieco przedłużony. Tak, z pewnością!
 
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




czo.pl - załóż darmowe forum już dziś!







Większość obrazków została zaczerpnięta ze stron takich jak zerochan. Jeśli pojawiła się tutaj jakaś twoja praca, a nie życzysz sobie, by tu była - skontaktuj się z administracją forum, a grafika zostanie niezwłocznie usunięta ze strony.
Styl oraz większość kodów została wykonana przez corazon
więcej znajdziesz na stronie
{dostosowane do czo.pl}
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 8