St. Russell Strona Główna


 Ogłoszenie 
REGULAMIN //RELACJE //INFORMATORY //WIZERUNKI //KOMUNIKACJA //ZAMÓWIENIA //KTO ZAGRA? //NIEOBECNOŚCI

Witajcie w szkole St. Russella osadzonej we współczesnym Londynie. Dni mijają tu wolno jak wskazówki zegara podczas lekcji, na ulicach panuje gwar, zaś pogoda często naprzykrza się swoim płaczem, ale bez obaw, mimo wszystko to urokliwe miejsce, pełne entuzjastycznych ludzi dążących do swoich celów. Ucz się, zaprzyjaźniaj, rozwiń pasję, a przede wszystkim zaistniej w społeczności i dobrze się baw!

-GRUPY-RANGI-

NOWOŚCI
- 24.08.2016 - forum zostało oficjalnie otwarte!
- 13.09.2016 - ogólne dane na temat szkoły zostały zebrane w jednym temacie - klik!
- 23.10.2016 - zmiana zasad dotyczących "czyszczenia" - klik! Lada dzień zostanie ono przeprowadzone!
- 06.11.2016 - czystki już niebawem!

EVENTY
- ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO

LEKCJE
- Język francuski
- ...
- ...

POGODA

WRZESIEŃ 12'C
Powoli robi się coraz chłodniej. Słońca rzadziej wygląda zza chmur, a deszcz pada częściej.


/
administracja ->
/

Poprzedni temat «» Następny temat
Polana nad stawem
Autor Wiadomość
Elijah
Nauczyciel
Nauczyciel j. francuskiego | w zast. informatyk


Imię i nazwisko: Elijah Russell
Wiek: 34 lata
Aktualny ubiór: biała koszula z kołnierzem; czarny krawat pod szyją; ciepły, brązowy sweter; tego samego koloru rozpięta kurtka; ciemne spodnie; czarne, eleganckie buty; szara torba na ramię
Ekwipunek: smartfon; notebook; power bank; słuchawki douszne; leki przeciwbólowe; pokrywka i szmatka do okularów; srebrny zegarek na ręku
Znaki szczególne: okulary bez dolnej krawędzi na nosie; przenikliwe spojrzenie ciemnych oczu; długie palce; spokój wymalowany na twarzy; piercing w pępku
Orientacja: Demisekusalna
Dołączył: 19 Sie 2016
Posty: 156
Wysłany: 2016-08-21, 10:20   Polana nad stawem
   Tytuły: Administrator/Główny Mistrz Gry


Bardzo piękne, kwieciste tereny. Można tu sobie przyjść, usiąść na ławce, porozmawiać, zjeść... Chociaż ostatnio te miejsce stało się popularne, jeśli chodzi o wyznawanie miłości, zwłaszcza wiosną.
_________________
#C2B280 - amerykański | #C35C6F - francuski

kp | telefon | mail | relacje | dodatkowe | informator | głos | theme

After all that you put me THROUGHT
You think I'd despise you
But IN THE END I wanna thank you
Couse you made me that much stronger
 
   Podziel się na:     
Annie
Zastępca Alpha


Imię i nazwisko: Anna Dattatreya
Wiek: 17 lat
Aktualny ubiór: Wielki, szary sweter, brązowe spodnie 3/4 w kancik i oksfordki w podobnym kolorze.
Ekwipunek: Telefon, klucze, fajki, zapalniczka, portfel, cukierki, papierki, gumy do żucia, notatnik, pióro, jakieś kwiatki
Znaki szczególne: Piegi i wielkie, zielone oczy.
Orientacja: Biseksualna.
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 17
Wysłany: 2016-08-26, 00:46   

Miejsce, w którym to najczęściej wyznaje się miłość? Idealnie, wyzna więc miłość swojemu papierosowi. Z czułością ujmie go w swe niewielkie dłonie, podtrzyma między zębami i rozpali z uwielbieniem, po chwili pożądliwie się nim zaciągając. Wielki obłok dymu zawisł spokojnie nad jej głową, gdyż wiatru się tu spodziewać nie dało. Bezwiednie oparła się o pobliskie drzewo, torbę rzucając na trawę obok swoich butów. Rozejrzała się na boki i, dzięki bogu, nie zauważyła nikogo niepożądanego. Z racji swojej pozycji w szkole mogła albo dostać ulgę, albo zrobiliby z tego jeszcze większy problem. Nie ważne było już to, że za kilka miesięcy będzie mogła to robić w pełni legalnie, nie nie. Najgorsze w tym wszystkim było jej lenistwo, które to nie pozwalało jej na opuszczenie terenu szkoły i palenie poza nim - ale co to za zabawa, chować się po krzakach? Odbierało to temu procesowi cały jego urok i przyjemność, którą dawał. Wracając, nie zauważywszy nikogo podejrzanego w pobliżu, w spokoju wyciągnęła z kieszeni kłębek poplątanych słuchawek i z fajką w zębach poczęła je rozplątywać. Był to żmudny, ale, na szczęście, kilku sekundowy proces, więc zanim jeszcze skończyła pierwszego papierosa, mogła się delektować delikatnymi dźwiękami mandoliny, płynącymi z jej niewielkich słuchawek. Żart, mandolina ją denerwuje.
Podśpiewując pod nosem kompletnie coś innego, wyciągnęła drugą fajkę i powtórzyła proces opisany na początku, z nie mniejszym patosem i ostrożnością. Bo kto jej zabroni?
_________________
K a r t a | g ł o s | t e l e f o n | e - m a i l | r e l a c j e
 
   Podziel się na:     
Chase 
Uczeń


Imię i nazwisko: Chase Pure.
Wiek: 18 lat.
Aktualny ubiór: Event&&Polana: Biała koszula, czarna kamizelka, jaskrawozielony krawat, kolorowe bransolety, pierścionki i kilka spinek, biało-niebieskie spodnie, okulary. Centrum&Zoo: Kolorowe bransolety, pierścionki i kilka spinek, okulary, niebieska bluza z masą kolorowych naszywek, ciemnoszare spodnie
Ekwipunek: Telefon; portfel; miętowe cukierki, garść lizaków i kilka innych słodkości; jaskraworóżowe słuchawki zawieszone na szyi;
Znaki szczególne: Heterochromia. Chodząca tęcza, której często-gęsto trzęsą się ręce od nadmiaru cukru i kawy. Wiecznie czuć od niego zapach tego drugiego.
Orientacja: Demi. A w terenie to taka sobie.
Dołączył: 19 Sie 2016
Posty: 165
Wysłany: 2016-08-26, 02:30   
   Tytuły: Administrator


A on przyszedł wyznać swoją jakże wielką, płomienistą miłość Aneczce.
Nie no, durny żarcik. Przylazł tu, bo stwierdził, że nie ma co siedzieć dłużej w pokoju, a zamiast tego połazi sobie po terenach zielonych szkoły. Trzeba było korzystać z faktu, że pogoda ładna, no nie? Lato miało się niedługo skończyć, więc lipnie byłoby nie pooglądać sobie tych nowych widoczków właśnie w czasie trwania tej milusiej pory roku.
No, więc kolorowy osobnik tak sobie spacerował, oczywiście z lizakiem w ustach, bo jakżeby inaczej - musiał dbać o odpowiednio wysoki poziom cukru we krwi! W końcu dostrzegł jakąś sylwetkę i... no, tak zupełnie bez jakiegokolwiek namysłu zerwał się do biegu. Ledwo przed nią wyhamował. I prawie się potknął. Ale czując znajomy zapach dymu papierosowego, zamiast się odezwać, skierował najpierw wzrok na papierocha. Taka króciutka chwila namysłu. Króciuteeeeńka.
- Ej, na terenie szkoły chyba nie można palić, co nie, kobieto? - wypalił, przekrzywiając lekko głowę w bok, a na jego mordce pojawił się lekki uśmieszek. Taki wesoły, no, typowy dla niego!
Nie był jakimś specjalnym znawcą regulaminów, ale to była chyba ta jedna z podstawowych zasad, które obowiązywały... oooh, w wielu miejscach! Plus niedawno czytał ten regulamin, więc no, tym bardziej pamiętał, hee-hee.
_________________
THEME I

It’s the same, each and every night
glare at my screen with two big bloodshot eyes




My eyes are stapled oṗened wide
as I lay down on my side


RELACJE
DODATKOWE

 
   Podziel się na:     
Annie
Zastępca Alpha


Imię i nazwisko: Anna Dattatreya
Wiek: 17 lat
Aktualny ubiór: Wielki, szary sweter, brązowe spodnie 3/4 w kancik i oksfordki w podobnym kolorze.
Ekwipunek: Telefon, klucze, fajki, zapalniczka, portfel, cukierki, papierki, gumy do żucia, notatnik, pióro, jakieś kwiatki
Znaki szczególne: Piegi i wielkie, zielone oczy.
Orientacja: Biseksualna.
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 17
Wysłany: 2016-08-26, 15:00   

Och nie, jaka szkoooda. Powinna się przejąć, chyba. Musiałaby tylko o tym najpierw wiedzieć.
Ale z tej miłości warto zakłócić jej chwilę spokoju, prawda? Przecież zaraz się zacznie, latanie za nauczycielami, uczniami, którzy nie wiedzą gdzie się właśnie znajdują, kombinowanie, cholera wie co. A przecież jest tylko ZASTĘPCĄ przewodniczącego, bo gdyby faktycznie została głównym przewodniczącym, nie miałaby chwili wytchnienia, choć i teraz ma tego wolnego czasu niewiele. A więc, jedna, niewinna fajka? To jej mały skarb, dzieciąteczko, odrobina szczęścia, która daje jej przetrwać kolejną godzinę. Więc tak, warto jej przerwać i przy okazji zdenerwować. Chyba.
Zauważyła go, albo zdała sobie sprawę z jego obecności dopiero wtedy, gdy znajdował się przed nią. Automatycznie wyrzuciła papierosa w krzaki, gwałtownie przy tym podskakując. Nie ze strachu, raczej z faktu, że nagle pojawił się przed nią człowiek, który wyglądem przypominał bardziej kolorowego ptaka, niż faktyczną żywą osobę. Wpatrywanie się we własne ręce i słuchawki w uszach nie były chyba zbyt bezpiecznym i mądrym pomysłem. Wyrwała więc słuchawki z uszu i pospiesznie wsuwając je do tylnej kieszeni spodni.
- Em, nie... nie wiem o czym mówisz. Palenie? Czego, przecież ja nic tu nie mam - a mnie nie wydaje się, żeby wiedziała co mu odpowiedzieć. Miał rację, ale z jej przyznawaniem się do błędów było kiepsko. Nie spuszczając z niego wzroku, podniosła torbę i założyła ją na ramię. Może chciał ją okraść, huh?
- Poza tym...- zmarszczyła brwi, zbliżając się do niego na odległość kilkudziesięciu centymetrów, by jeszcze bardziej móc się przyjrzeć jego twarzy. Dużo osób tego nie robiło, wiecie, zaburzanie przestrzeni osobistej, ale ona jakoś cały czas o tym zapominała.
- Ach, wiem! Jesteś tu nowy, prawda? - Wyprostowała się, wpuszczając na usta swój firmowy uśmiech. Nie kojarzyła go z poprzednich lat, a lista nowych osób z ich zdjęciami, którą widziała wcześniej rano, była wystarczającą podstawą do takiego stwierdzenia. Wyciągnęła dłoń w jego stronę, uśmiechając się jeszcze szerzej. Czasami jej nastawienie mogło być przytłaczające, ale przynajmniej zajmujące na tyle, że mógł tego papierosa już olać.
- Anna Dattatreya, zastępca przewodniczącego grupy Alpha, miło mi Cię poznać! -
_________________
K a r t a | g ł o s | t e l e f o n | e - m a i l | r e l a c j e
 
   Podziel się na:     
Chase 
Uczeń


Imię i nazwisko: Chase Pure.
Wiek: 18 lat.
Aktualny ubiór: Event&&Polana: Biała koszula, czarna kamizelka, jaskrawozielony krawat, kolorowe bransolety, pierścionki i kilka spinek, biało-niebieskie spodnie, okulary. Centrum&Zoo: Kolorowe bransolety, pierścionki i kilka spinek, okulary, niebieska bluza z masą kolorowych naszywek, ciemnoszare spodnie
Ekwipunek: Telefon; portfel; miętowe cukierki, garść lizaków i kilka innych słodkości; jaskraworóżowe słuchawki zawieszone na szyi;
Znaki szczególne: Heterochromia. Chodząca tęcza, której często-gęsto trzęsą się ręce od nadmiaru cukru i kawy. Wiecznie czuć od niego zapach tego drugiego.
Orientacja: Demi. A w terenie to taka sobie.
Dołączył: 19 Sie 2016
Posty: 165
Wysłany: 2016-08-27, 04:18   
   Tytuły: Administrator


Kolorowego ptaka, no wiesz ty co. ...hehe.
Zlustrował ją uważnym spojrzeniem i, uwaga-UWAGA, zrobił kroczek w tył, coby nie włazić za bardzo w przestrzeń osobistą kobity! To, że w ogóle zwrócił na to uwagę, że pokusił się o taki ruch było po prostu ISTNĄ MAGIĄ w jego trag... specjalnym przypadku. Na jej słowa pokazał ząbki w szerokim uśmiechu, zachichotał idiotycznie w rozbawieniu i zamrugał jakże niewinnie.
- Ojejku, racja. Musiało mi się coś przewidzieć, mała~ - odpowiedział jej tylko z jakże beztroskim tonem głosem, a zaraz puścił jej oczko. I jeszcze raz. I j... nie no, tylko dwa razy, no bo bez przesady! A, no i kwestia zbliżenia się. Chase się już nie odsuwał, no bo po jaką cholerę? Widać ta pani też lubiła GWAŁCIĆ PRZESTRZEŃ OSOBISTĄ INNYCH. No cóż, jemu nie przeszkadzały takie rzeczy... no, o ile ktoś nie posuwał się za daleko. Sam zresztą non stop robił takie rzeczy. Nie tylko się przysuwał, ale też tykał innych bez ich zgody, nawet obcych (idealny przykład - ŻYD... znaczy, eee... Przyjemniaczek Jude). Czasami zdarzało mu się mieć niekontrolowane odruchy, o nie.
- Yeeeep. Dopiero co się przeniosłem. Nawet nie rozpakowałem jeszcze swoich śmieci, uhuhuhu - Uścisnął jej rękę, a zaraz, bez żadnego namysłu, sięgnął do Ankowych włosów drugą dłonią. Strząsnął coś z nich, lolz. - Miałaś paprocha. - Wzruszył ramionami i... pauza, króciutka pauzaaaa... - Aaa, jestem N... Chase. Chase Pure, gościu z Bety. - Skinął krótko głową, lustrując Annę ponownie swoimi różnokolorowymi ślepiami. - Zastępca przewodniczącego, huh? Musisz mieć niezły zapierdol, co? - rzucił z jakże rozbrajającą lekkością, szczerząc znowu ząbki w promiennym uśmiechu. Tak, nawet nie pomyślał o tym, że mógł być zrugany za takie słownictwo albo co. Ale no cóż, on najpierw mówił, potem myślał. Rzadko kiedy było odwrotnie.
_________________
THEME I

It’s the same, each and every night
glare at my screen with two big bloodshot eyes




My eyes are stapled oṗened wide
as I lay down on my side


RELACJE
DODATKOWE

 
   Podziel się na:     
Annie
Zastępca Alpha


Imię i nazwisko: Anna Dattatreya
Wiek: 17 lat
Aktualny ubiór: Wielki, szary sweter, brązowe spodnie 3/4 w kancik i oksfordki w podobnym kolorze.
Ekwipunek: Telefon, klucze, fajki, zapalniczka, portfel, cukierki, papierki, gumy do żucia, notatnik, pióro, jakieś kwiatki
Znaki szczególne: Piegi i wielkie, zielone oczy.
Orientacja: Biseksualna.
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 17
Wysłany: 2016-08-27, 19:26   

Dla niej nie istnieje coś takiego jak "przestrzeń osobista". Nie potrafi sobie uświadomić, że niektórzy nie za bardzo lubią, gdy się nad nimi stoi, wgapiając przy tym w ich twarze. Ale, co jak co, nadal starała się to hamować, jeśli sobie przypomniała, że trochę nie wypada. TYLKO trochę. Tutaj jednak nie zaprzątała tym sobie głowy.
- Właśnie, właśnie. Może szkła w okularach masz brudne - kiwnęła głową, w duchu dziękując mu, że to podłapał. Nie wiadomo było w sumie, czy nie był tym typem pupilka, który zaraz poleciałby do nauczyciela ze skargą - niby na takiego nie wyglądał, już bardziej ona mogłaby być za kogoś takiego uważana, ale ostrożności nigdy za wiele w takich kwestiach. Niby jest ryzyko, jest zabawa, ale wolała oszczędzić rodzicom i babci wstydu, i telefonów ze szkoły.
- Ha, czyli zgadłam. Dużo was wyrosło w tym roku - wydęła wargi w charakterystycznej dla siebie, przyjaznej manierze. Nowi ludzie to zawsze dobra zabawa, bo można znajdzie się wśród nich ktoś zabawny, przydatny, albo chociaż ładny, by móc go sobie czasem pooglądać. Może Chase będzie miksem wszystkich trzech zalet, bo tą ostatnią na pewno już posiada.
Na zdjęcie paprocha z włosów nawet nie zareagowała, bardziej chyba doceniając bliskość drugiej osoby i fakt, że jej dotknął niż to, że...um. Nie przeszkadzało jej to, a jedyne co zrobiła, to skinęła głową w podziękowaniu, na twarz wracając uśmiech. Chase, Chase, Chase. Ładne imię, tak w sumie.
- Och, nawet sobie nie wyobrażasz - skrzyżowała ręce na piersi i westchnęła, kątem oka spoglądając na zegarek. - Latanie tu, i tam, załatwianie cholera wie czego... - oparła się plecami o drzewo i parsknęła śmiechem. - Ale to jeszcze nic. Główny przewodniczący ma o wieeele bardziej przesrane. To już podchodzi pod wyzysk nieletnich, muszę Ci powiedzieć - założyła sobie kosmyk włosów za ucho, nawet nie zdając sobie sprawy z faktu, że cały czas gapi się na jego brwi. Potrząsnęła jeszcze głową i wróciła do żywych. - A może planujesz zostanie członkiem kadry pomocniczej? Wiesz, Beta chyba nie ma zbyt wiele do roboty w tej kwestii -
_________________
K a r t a | g ł o s | t e l e f o n | e - m a i l | r e l a c j e
 
   Podziel się na:     
Chase 
Uczeń


Imię i nazwisko: Chase Pure.
Wiek: 18 lat.
Aktualny ubiór: Event&&Polana: Biała koszula, czarna kamizelka, jaskrawozielony krawat, kolorowe bransolety, pierścionki i kilka spinek, biało-niebieskie spodnie, okulary. Centrum&Zoo: Kolorowe bransolety, pierścionki i kilka spinek, okulary, niebieska bluza z masą kolorowych naszywek, ciemnoszare spodnie
Ekwipunek: Telefon; portfel; miętowe cukierki, garść lizaków i kilka innych słodkości; jaskraworóżowe słuchawki zawieszone na szyi;
Znaki szczególne: Heterochromia. Chodząca tęcza, której często-gęsto trzęsą się ręce od nadmiaru cukru i kawy. Wiecznie czuć od niego zapach tego drugiego.
Orientacja: Demi. A w terenie to taka sobie.
Dołączył: 19 Sie 2016
Posty: 165
Wysłany: 2016-08-27, 20:38   
   Tytuły: Administrator


A, to Neon miał podobnie. Bardzo podobnie! ...no dobra, chyba nawet tak samo. Tylko, że jemu naprawdę rzadko kiedy przypominało się o tym, by kogoś nie tykać. A często-gęsto nawet jak mu się przypominało, to... po prostu miał to gdzieś. Tyktyk, tu i tam, tu i tam...!
- Nie no, bez przesady, kobieto, okulary mam spoko czyste. No y'know, nienawidzę widzieć plamek. Ale przewidzenia można zwalić na ten cukier, co płynie w moich żyłach. Eeeej, wiedziałaś, jakie niektóre skutki uboczne są zajebiste? - Zamrugał tak sobie kilkakrotnie, niewinne i w ogóle tak kawaii, oh i ah. Znaczy... eee, oprócz tego znów się uśmiechnął promiennie, ale tym razem nie był to jakiś wyszczerz na całą mordę, no bo bez przesady, right? Nie chcemy, by buzia go bolała. Nie trzeba wiecznie suszyć swoich ślicznych ząbków.
Ojej, jakie mentalne komplementy, normalnie jakby to usłyszał, to aż by się zarumi... wait, nie, Czejs się nie rumienił. No chyba, że był pijany albo miał gorączkę! No wiecie, zbyt pewny siebie w każdej kwestii, dzika, śmiała duszy i w ogóle.
- O, o, jak dużo? Można będzie dostać nazwiska i zdjęcia?! - podłapał jakże chętnie temat, w sumie to... będąc ciekaw innych ludzi. Skoro co dopiero się przeniósł, to musiał wiedzieć co i jak, no nie? ODNOŚNIE LUDZI GŁÓWNIE. Co tam, że walnął jakimś takim dziwnym pytaniem prosto z mostu (on tak miał, ups). Ciekawe, czy miał prawo wyciągać takie informacje od przewodni... tfu, zastępcy przewodniczącego, hehe, HEHEHEHE.
A on nie doceniał bliskości obcych! Znaczy, to naprawdę mu wisiało. Równie dobrze Anka mogłaby się do niego teraz mocno przytulić, jemu by to nie przeszkadzało. Nawet nie widziałby w tym nic dziwnego, no. On sam lubił od czasu do czasu uwiesić się komuś na szyi albo na ramieniu (albo wziąć na barana, albo na ręce, albo-albo!) iii to były takie... prostolinijne gesty? Na pewno coś w tym stylu. Czysto przyjacielskie, BEZ ŻADNYCH PODTEKSTÓW ANI NICZEGO, NO.
- Eheeheeh, to było nie wybierać sobie takiej funkcji, moja droga~! - Podniósł jedną z rąk i... popatał zastępcę przewodniczącego po głowie, woah. - No chyba, że ciebie i innych zmusili. Ejejejej, w sumie to nieeee mam pojęcia, jak wygląda obsadzanie tych posad w teeej szkoleeee - dodał tak przeeeeciągając niektóre wyrazy i posyłając Aneczce pytające spojrzenie.
_________________
THEME I

It’s the same, each and every night
glare at my screen with two big bloodshot eyes




My eyes are stapled oṗened wide
as I lay down on my side


RELACJE
DODATKOWE

 
   Podziel się na:     
Annie
Zastępca Alpha


Imię i nazwisko: Anna Dattatreya
Wiek: 17 lat
Aktualny ubiór: Wielki, szary sweter, brązowe spodnie 3/4 w kancik i oksfordki w podobnym kolorze.
Ekwipunek: Telefon, klucze, fajki, zapalniczka, portfel, cukierki, papierki, gumy do żucia, notatnik, pióro, jakieś kwiatki
Znaki szczególne: Piegi i wielkie, zielone oczy.
Orientacja: Biseksualna.
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 17
Wysłany: 2016-08-28, 00:03   

No cóż, pracowanie z różnymi ludźmi do czegoś ją jednak zobowiązywało. Nie mogła pozwalać sobie na takie zachowanie, na przykład, przy nauczycielach, obcych dzieciakach z innych klas czy przedstawicielach innych szkół, nieważne jak mili by byli. Było ją jeszcze stać na odrobinkę profesjonalizmu, przynajmniej czysto teoretycznie, bo po godzinach miała już gdzieś jaki kto ma status w społeczeństwie. Wtedy ludzie robili się równi, bo nie musiała już od nich niczego chcieć, ani wymagać. Stawali się bardziej przyswajalni!
- A nie lepiej sięgnąć po zioło? Od cukru można przytyć, a zwidy też są! - parsknęła śmiechem, odwzajemniając jego uśmiech. Używka, ludzka rzecz, a cukier też był jedną z nich! I tak, tutaj profesjonalizm już jej nie obowiązywał. Poza tym, on serio niewiele miał z pupilka z brakiem poczucia humoru, więc takie, he, żarciki były bardziej niż na miejscu. Może kiedyś skończą razem na imprezie? Kto ich tam wie, przecież są taaaaacy młodzi.
- Jak dużo, to Ci nie powiem, ale jak jestem tu drugi rok, to najwięcej do tej pory - tutaj prawo nie obowiązywało, bez dyrektora nad głową mogła naginać możliwości swojej funkcji do maksimum, głównie na własną korzyść, wyzyskując przy tym młodszych i słabszych zawodników. Nie miała przecież problemu z podstawieniem kogoś starszego pod ścianą, bo czegoś od niego potrzebowała i to na wczoraj. - Ale wiesz, jak chcesz, to mogę zrobić tej liście zdjęcie i Ci podesłać. Wisiała gdzieś w pokoju nauczycielskim, z tego co pamiętam - akta uczniów? Załatwi bez problemu, więc taka lista to nic. Nikt jej przecież nie pilnuje.
- Zmusili mnie! Rozumiesz? To, to to jest dopiero skandal - fuknęła pod noskiem, robiąc jakże wielce obrażoną minę. Jakby świat jej krzywdę zrobił. - Wiesz, wybrali, głosując, wrzucili moje nazwisko na listę kandydatów, jaaa nic nie zrobiłam! -
_________________
K a r t a | g ł o s | t e l e f o n | e - m a i l | r e l a c j e
 
   Podziel się na:     
Chase 
Uczeń


Imię i nazwisko: Chase Pure.
Wiek: 18 lat.
Aktualny ubiór: Event&&Polana: Biała koszula, czarna kamizelka, jaskrawozielony krawat, kolorowe bransolety, pierścionki i kilka spinek, biało-niebieskie spodnie, okulary. Centrum&Zoo: Kolorowe bransolety, pierścionki i kilka spinek, okulary, niebieska bluza z masą kolorowych naszywek, ciemnoszare spodnie
Ekwipunek: Telefon; portfel; miętowe cukierki, garść lizaków i kilka innych słodkości; jaskraworóżowe słuchawki zawieszone na szyi;
Znaki szczególne: Heterochromia. Chodząca tęcza, której często-gęsto trzęsą się ręce od nadmiaru cukru i kawy. Wiecznie czuć od niego zapach tego drugiego.
Orientacja: Demi. A w terenie to taka sobie.
Dołączył: 19 Sie 2016
Posty: 165
Wysłany: 2016-08-28, 00:32   
   Tytuły: Administrator


Taka chwila namysłu. Ale taka mocno udawana chwila, bo tak naprawdę wcale nie zastanawiał się odpowiedzią. Szaleje, co nie?
- Nie no, mam dobrą przemianę materii! To jest, no, kurde, wiesz... wiesz no, już od wieków tyle pochłaniam, a coś przytyć nie mogę, kurczę. - a tak się ładnie pochwalił. Welp, zapewne nie mógł przytyć głównie dlatego, że mało jadł tego normalnego jedzenia. Ciągnął na kawie i słodyczach. Głównie. Znaczy, coś tam za dnia niby sobie przyrządzał (kanapeczki głównie, bo jego zdolności kulinarne były bardzo ubogie), ale jednak główną część jego diety stanowiło to takie uznawane za niezdrowe żarcie. Kurde no... ciekawe ile pożyje spożywając takie rzeczy? W dodatku prawie w ogóle nie spał. Mocno zwalony tryb życia, nie ma co. W jego przypadku to nawet bardziej zwalony niż u większości, bo jednak nie oszukujmy się, sporo osób zdrowo nie żyło. Hehe. Pewnie prawie wszyscy, hehehe.
Ta, taa, skończą razem na imprezie. A później będą razem leżeć zachlani w jakimś rowie, lol.
Ooo, drugi rok. No to koleżanka z nieco większym doświadczeniem mu się trafiła, co nie? A przynajmniej odnośnie tej szkoły. Ale i tak młodsza od niego, bo on to już na trzecim roku, hehe. Tylko nowa szkółka, zapoznawanie się i te sprawy.
- Ooo, cool, cooooool! To ja poproszę, tak, zaraz ci podam numer... momencik. - Wyciągnął szybko ze spodni swojego przyjaciela. Oczywiście mam tu na myśli komóreczkę, no! Poczekał parę chwil, aż dziewczyna wyciągnie swoją, by następnie móc podyktować jej swój numer. MOŻE ONA GO NIE WYKIWA. Nie to co tamten Przyjemniaczek, pfff.
- No ja myślę, że powinniśmy pójść z tym na policję. - oznajmił, szczerze rozbawiony oburzeniem dziewczyny. Kawaii.
_________________
THEME I

It’s the same, each and every night
glare at my screen with two big bloodshot eyes




My eyes are stapled oṗened wide
as I lay down on my side


RELACJE
DODATKOWE

 
   Podziel się na:     
Annie
Zastępca Alpha


Imię i nazwisko: Anna Dattatreya
Wiek: 17 lat
Aktualny ubiór: Wielki, szary sweter, brązowe spodnie 3/4 w kancik i oksfordki w podobnym kolorze.
Ekwipunek: Telefon, klucze, fajki, zapalniczka, portfel, cukierki, papierki, gumy do żucia, notatnik, pióro, jakieś kwiatki
Znaki szczególne: Piegi i wielkie, zielone oczy.
Orientacja: Biseksualna.
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 17
Wysłany: 2016-08-30, 15:34   

Jak on mógł tak bawić się jej uczuciami? Udawać, przechytrzać, ranić? NO JAK ON MÓGŁ TO ROBIĆ BIEDNEJ, BEZBRONNEJ ANI.
- Może to tasiemiec – spojrzała na niego, jednoznacznie niosąc brew. Cholerna chudzina, ja Ci oddam wszystko to, czego nie potrzebuję. Ta niesprawiedliwość, kiedy takie kochane dziewczynki jak Ania musiały być na diecie całe życie, a te głupie laski z innych klas były całe życie szczupłe. Może to właśnie tak jest, że zabiera z ciała, to zabiera z mózgu? Chociaż to by się nie trzymało kupy, bo Chase nie wyglądał jej na głupią pindzie…chociaż u facetów to już w ogóle inaczej jest. NIE MIELI CELLULITU, a to już w ogóle był brak sprawiedliwości na świecie. A to przecież od kobiet wymagało się idealnego ciała, więc najlepiej im to utrudnić.
Och, poziom jej doświadczenia z tą szkołą przekraczał poziom ostatnich klas. Ile to ona się musiała nazałatwiać, nauśmiechać, nachodzić… pierwszy miesiąc szkoły, to będą dla niej głównie zakwasy i bóle głowy. Jaki ten świat wdzięczny i pomocny – załatwia tyle dla innych, a wymagać, to ona nadal nie może! Ludzka ślepota nie zna granic.
- Znaczy wiesz, chyba, że się przyczepią, ze rozprowadzam tajne informacje po szkole… jeśli tak, to na pewno znajdziesz to publicznego wglądu na moim fejsie – uśmiechnęła się pod nosem, wyciągając telefon. Kolejny kontakt do kolekcji? Poproszę!
- Och, wiesz, to już dawno w prokuraturze leży. Tylko coś się tym zając nie chcą, bo stwierdzili, że wymyślam -.
_________________
K a r t a | g ł o s | t e l e f o n | e - m a i l | r e l a c j e
 
   Podziel się na:     
Chase 
Uczeń


Imię i nazwisko: Chase Pure.
Wiek: 18 lat.
Aktualny ubiór: Event&&Polana: Biała koszula, czarna kamizelka, jaskrawozielony krawat, kolorowe bransolety, pierścionki i kilka spinek, biało-niebieskie spodnie, okulary. Centrum&Zoo: Kolorowe bransolety, pierścionki i kilka spinek, okulary, niebieska bluza z masą kolorowych naszywek, ciemnoszare spodnie
Ekwipunek: Telefon; portfel; miętowe cukierki, garść lizaków i kilka innych słodkości; jaskraworóżowe słuchawki zawieszone na szyi;
Znaki szczególne: Heterochromia. Chodząca tęcza, której często-gęsto trzęsą się ręce od nadmiaru cukru i kawy. Wiecznie czuć od niego zapach tego drugiego.
Orientacja: Demi. A w terenie to taka sobie.
Dołączył: 19 Sie 2016
Posty: 165
Wysłany: 2016-09-07, 18:19   
   Tytuły: Administrator


O kurczę, faktycznie. Z niego to taka przebiegła, okrutna bestyja była. Bez nawet odrobiny empatii i w ogóle, no!
- HAA, nie ma opcji, robiłem badania! - zawołał jakże tryumfalnie, BO ZNOWU PRZECHYTRZYŁ ANKĘ, hehe. ...no i od razu jakaś tam "CHUDZINA"! Chase wagę miał prawidłową! Tylko ciekawe na jak długo, ugh. No ale cóż, pożyjemy to zobaczymy, prawda? - Aa... pewnie, pewnie... WYMIANA NUMERAMI~! - zapiał nagle radośnie, rzucając się na nową koleżankę. W sensie... rzucając po to, by ją uściskać, a nie jak jakiś dziki zwierz... dobra, może jak dziki zwierz. Ale taki przytulaśny dziki zwierz, a nie kurde, no wiecie... żadna z niego krwiożercza bestia, co nie?
Owinął ramiona wokół Aneczki aż nazbyt entuzjastycznie. W dodatku "NAZBYT" z wielkich liter. Jak kogoś ściskać to mocno, co nie?! No bo... po co przytulać kogokolwiek, jeśli nie chciało się przelać w to swoich emocji, włożyć serca i... dobra, stop. Nawet nie odpowiedział zastępczyni na to ostatnie - był w tym momencie zbyt zajęty swoim rytuałem. Zresztą - całkiem świeżo powstałym. Ciekawe kiedy mu się to znudzi, hee.
_________________
THEME I

It’s the same, each and every night
glare at my screen with two big bloodshot eyes




My eyes are stapled oṗened wide
as I lay down on my side


RELACJE
DODATKOWE

 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




czo.pl - załóż darmowe forum już dziś!







Większość obrazków została zaczerpnięta ze stron takich jak zerochan. Jeśli pojawiła się tutaj jakaś twoja praca, a nie życzysz sobie, by tu była - skontaktuj się z administracją forum, a grafika zostanie niezwłocznie usunięta ze strony.
Styl oraz większość kodów została wykonana przez corazon
więcej znajdziesz na stronie
{dostosowane do czo.pl}
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 8