St. Russell Strona Główna


 Ogłoszenie 
REGULAMIN //RELACJE //INFORMATORY //WIZERUNKI //KOMUNIKACJA //ZAMÓWIENIA //KTO ZAGRA? //NIEOBECNOŚCI

Witajcie w szkole St. Russella osadzonej we współczesnym Londynie. Dni mijają tu wolno jak wskazówki zegara podczas lekcji, na ulicach panuje gwar, zaś pogoda często naprzykrza się swoim płaczem, ale bez obaw, mimo wszystko to urokliwe miejsce, pełne entuzjastycznych ludzi dążących do swoich celów. Ucz się, zaprzyjaźniaj, rozwiń pasję, a przede wszystkim zaistniej w społeczności i dobrze się baw!

-GRUPY-RANGI-

NOWOŚCI
- 24.08.2016 - forum zostało oficjalnie otwarte!
- 13.09.2016 - ogólne dane na temat szkoły zostały zebrane w jednym temacie - klik!
- 23.10.2016 - zmiana zasad dotyczących "czyszczenia" - klik! Lada dzień zostanie ono przeprowadzone!
- 06.11.2016 - czystki już niebawem!

EVENTY
- ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO

LEKCJE
- Język francuski
- ...
- ...

POGODA

WRZESIEŃ 12'C
Powoli robi się coraz chłodniej. Słońca rzadziej wygląda zza chmur, a deszcz pada częściej.


/
administracja ->
/

Poprzedni temat «» Następny temat
Cmentarz
Autor Wiadomość
Elijah
Nauczyciel
Nauczyciel j. francuskiego | w zast. informatyk


Imię i nazwisko: Elijah Russell
Wiek: 34 lata
Aktualny ubiór: biała koszula z kołnierzem; czarny krawat pod szyją; ciepły, brązowy sweter; tego samego koloru rozpięta kurtka; ciemne spodnie; czarne, eleganckie buty; szara torba na ramię
Ekwipunek: smartfon; notebook; power bank; słuchawki douszne; leki przeciwbólowe; pokrywka i szmatka do okularów; srebrny zegarek na ręku
Znaki szczególne: okulary bez dolnej krawędzi na nosie; przenikliwe spojrzenie ciemnych oczu; długie palce; spokój wymalowany na twarzy; piercing w pępku
Orientacja: Demisekusalna
Dołączył: 19 Sie 2016
Posty: 156
Wysłany: 2016-08-21, 11:01   Cmentarz
   Tytuły: Administrator/Główny Mistrz Gry


Cmentarz na obrzeżach jest miejscem, gdzie ludzie chowają zmarłych znajomych i członków rodziny. Ludzie byliby szczęśliwsi, gdyby najbliżsi nie umierali, nikt jednak na to wpływu nie ma.
_________________
#C2B280 - amerykański | #C35C6F - francuski

kp | telefon | mail | relacje | dodatkowe | informator | głos | theme

After all that you put me THROUGHT
You think I'd despise you
But IN THE END I wanna thank you
Couse you made me that much stronger
 
   Podziel się na:     
Jester 
Chirurg


Imię i nazwisko: Edward George Whitehook
Wiek: 28
Aktualny ubiór: Biała koszula, fioletowy krawat, czarny garnitur, fioletowe buty.
Ekwipunek: Portfel, fajki, zapalniczka, telefon i trochę prochów.
Znaki szczególne: Fioletowe włosy oraz tęczówki.
Orientacja: Czy to ważne?
Dołączył: 28 Sie 2016
Posty: 31
Wysłany: 2016-09-04, 22:24   

Było już ciemno, gdy pod bramą cmentarza zatrzymała się limuzyna. Nie było to nic nadzwyczajnego, w okolicy mieszkało oraz uczyło się sporo bogatych ludzi. Po kilku sekundach wysiadł szofer i otworzył drzwi pasażerowi. Z samochodu wysiadł młody mężczyzna, miał ze sobą kuferek na narzędzia. Skinął głową szoferowi i ruszył w stronę cmentarza. Twarz mężczyzny o fioletowych włosach wykrzywiła się w grymasie niezadowolenia, gdy przechodził przez podniszczoną bramę. Później było jeszcze gorzej, bałagan na grobach, nierówno ustawione znicze, źle dobrane kwiaty, stare i pokrzywione ławeczki... Przyśpieszył kroku. Nie będzie przecież naprawiał, tego co popsuli inni! Spuścił głowę i zaczął patrzeć pod swoje nogi. Tam nic mu nie bruździło, kostka była na szczęście ułożona równo. Jedna alejka, druga alejka, trzecia i był na miejscu. Zatrzymał się przed pięknym pomnikiem z białego marmuru. Postawił przy nim swój kuferek i zaczął analizować układ rzeczy ustawionych na grobie. Ktoś tu był, pewnie ktoś z rodziny. Trzeba było także dodać, że odległej... Edward chwycił wiązankę, w której były białe róże i zestawił ją z nagrobka.
- Ktoś nie wiedział, że ich nie lubiłaś.
Zaśmiał się i pokręcił głową z dezaprobatą. Później zestawił także stare znicze. Otworzył kuferek, założył rękawiczki, wyjął przybory do czyszczenia oraz latarkę. Latarkę ustawił tak aby dobrze oświetlała nagrobek. Następnych kilka minut, Edward doprowadzał grób swojej matki do porządku. Później pakował śmieci do worka a przybory do kuferka. Aż nastał czas na ustawianie nowych zniczy. Ustawił je równo, w krzyż a u szczytu całej układanki zostawił jeszcze kartkę z rysunkiem przedstawiającym matkę. Bardzo dobrze zdawał sobie sprawę z tego, że się zniszczy i tylko zabrudzi nagrobek. Ale co z tego? Posprząta i narysuje nowy rysunek, tak samo jak zawsze.
Wyciągnął telefon z kieszeni i sprawdził godzinę.
- 22:22 więc za chwilę powinien być.
Przysiadł na ławeczce przed grobem swojej matki, która była także zrobiona z marmury. Teraz już nie rozglądał się dookoła. Był skupiony na grobie matki i czekaniu, aby się nie denerwować.
 
   Podziel się na:     
Echo
Uczeń


Imię i nazwisko: Eliot Harrison
Wiek: 17
Aktualny ubiór: Lekko znoszone tenisówki, ciemne dresowe spodnie i czarna duża bluza z kapturem.
Ekwipunek: Dwa Smartphone'y, portfel z paroma kartami pamięci i pieniędzmi, papierosy.
Znaki szczególne: Brak
Orientacja: Hetero
Dołączył: 28 Sie 2016
Posty: 8
Wysłany: 2016-09-04, 22:42   

Ludzie pojawiają się na tym świecie z konkretną misją, żyją by spełnić określone cele często o tym nie wiedząc aż do samej śmierci. Steruje nimi świat któremu sami się poddają, cicho przywalają na to by założyć sobie obroże co lepsze, sami wybierają sobie panów. Śmiertelnicy tworzą bogów, zrzekają się wolnej woli w zamian za bezpieczeństwo. Wizja idealna jednak co gdy bóg nie chce dłużej swoich zabawek, zapomina że kiedyś też był jedynie człowiekiem a bogiem jest tak długo jak ma wyznawców. Czasami taki bóg zmienia się w byt który nie potrzebuje wyznawców, potrzebuje jedynie pieniędzy aby utrzymać swoje boskie wpływy. Istnieją wielkie korporacje zrzeszające właśnie takich bogów, wymieniają się wiernymi, pożyczają pieniądze, jednym słowem kontrolują świat. Udało im się zamydlić niemalże wszystkie oczy, wszystko na powierzchni należało do nich, każdy kto operował pieniędzmi wydawał się być sługą systemu monetarnego. Rzeczywistość jednak nie znosi stagnacji, o pozycje boga trzeba cały czas walczyć z drobnymi jednak silnymi oddziałami które chcą walczyć o wolność. Paradoksalnie wojownicy nie wiedzą jakie będzie jutro, nie wiedzą czy oni zajmą miejsce starych tyranów, czy anarchia będzie dobra, czy sami nie zgniją gdzieś w ciemnych więzieniach.

Kolejne starcie, człowiek skryty w kapturze próbujący wyjść z pozycji siły przeciwko wielkiemu potentatowi majątkowemu. W zwyczajnych warunkach starszy mógłby wykupić młodszego, wynająć ludzi i ukryć go gdzieś pod jednym z nagrobków. Sprawić że Echo zniknie tak gdyby nigdy nie istniał, ach cudowna wizja. Czasem Eliot rozmyślał o tym czy przypadkiem już nie zniknął, czy nie zgubił się gdzieś między linijkami kodu. Teraz jednak potrzebował czegoś od świata zewnętrznego, potrzebował czegoś i miał sposobność by to zrobić. Monitorował posunięcia farmaceuty tak samo w sieci jak i te fizyczne, stał się niczym jego cień, jak echo którego nie sposób się pozbyć. Prawdopodobnie mężczyzna wiedział o istnieniu człowieka który go śledzi ale pewnie nie był wstanie nic na jego temat ustalić. Cmentarz, Zakapturzona postać była tu już wcześniej jednak w innym rejonie nekropolii, wpatrywał się w czarny telefon i szukał dodatkowych informacji. Był na tropie jednak od zwierzyny dzieliło go jeszcze parę kroków. W końcu podszedł, od tyłu, powoli z założoną na twarzy maską, białą, niczym zdjętą z manekina, nie dało się rozpoznać twarzy chłopca.
- Co powie świat jak dowie się że jesteś mordercą? - Głos nie dobiegł z ust człowieka a z telefonu, nieco zmieniony głos, zmodulowany na tyle by nie dało się powiązać go z uczniem jednej z lepszych szkół w tym kraju.
 
   Podziel się na:     
Jester 
Chirurg


Imię i nazwisko: Edward George Whitehook
Wiek: 28
Aktualny ubiór: Biała koszula, fioletowy krawat, czarny garnitur, fioletowe buty.
Ekwipunek: Portfel, fajki, zapalniczka, telefon i trochę prochów.
Znaki szczególne: Fioletowe włosy oraz tęczówki.
Orientacja: Czy to ważne?
Dołączył: 28 Sie 2016
Posty: 31
Wysłany: 2016-09-04, 23:02   

Edward nawet się nie poruszył gdy usłyszał za sobą kroki, tak samo nie zmienił swojej postawy nawet o minimetr gdy usłyszał głos.
- Najprawdopodobniej, że jesteś wariatem, który usiłuje wyciągnąć ode mnie pieniądze.
Powiedział najchłodniejszym tonem na jaki było go stać i dopiero teraz podniósł głowę i spojrzał na zakapturzonego osobnika. Zmierzył go dokładnie i zaśmiał się w duchu.
- Ale, zakładając że jestem mordercą. Popełniłeś wielki błąd przychodząc tutaj, zdajesz sobie z tego sprawę? Nie uważasz, że konfrontacja z mordercą mogłaby być hmmm... Niebezpieczna? Ja, na twoim miejscu, zastanowiłbym się nad takim spotkaniem.
Edward wstał z ławeczki i zrobił krok w stronę oskarżyciela.
- Na twoje szczęście, nie jestem mordercą.
Telefon chłopaka, to był pewien problem. Mógł nagrywać rozmowę więc Edward uważnie warzył swoje słowa. Nie miał zamiaru się do niczego przyznawać. Dowody na jego winę nie istniały, zadbał o to. Był w stu procentach pewny, że nikt nic nie będzie mógł mu zarzucić, a nawet jeżeli...
- A teraz, nie marnuj mojego czasu. Czego chcesz?
Na dłoniach nadal miał białe rękawiczki. Twarz Edwarda zwanego błaznem przyozdobił uroczy uśmiech. Uśmiech ów bił niemalże słodyczą, przerysowaną, groteskową, groźną...
 
   Podziel się na:     
Echo
Uczeń


Imię i nazwisko: Eliot Harrison
Wiek: 17
Aktualny ubiór: Lekko znoszone tenisówki, ciemne dresowe spodnie i czarna duża bluza z kapturem.
Ekwipunek: Dwa Smartphone'y, portfel z paroma kartami pamięci i pieniędzmi, papierosy.
Znaki szczególne: Brak
Orientacja: Hetero
Dołączył: 28 Sie 2016
Posty: 8
Wysłany: 2016-09-04, 23:15   

Zbliżył telefon do swojej twarzy i zaczął na nim stukać palcem po czym pokazał go mężczyźnie, wciąż nic nie mówił tylko nacisnął palcem na ikonkę głośnika
- Ostatnio policja wrzuca swoje raporty do internetu - Z głośnika wydobył się ten sam głos co wcześniej, zmieniony, niby ludzki jednak wzbudzał jakiegoś rodzaju niepokój. Eliot szczycił się tym że był wstanie napisać taki modulator, wolałbym go używać na co dzień niż swojego własnego głosu
- Są przekonani że serwery są bezpiecznie - Kolejny komunikat z telefonu po czym zakapturzona postać wydała z siebie pierwszy odgłos, cichy chichot który zaraz urwał, jakby sam siebie skarcił za to że pozwolił sobie na reakcje. Stuknął znów parę razy palcem w ekran i jak wcześniej pokazał mężczyźnie co zrobił. Już po chwili plik dźwiękowy z jego wypowiedzią leciała z głośników. Chłopak faktycznie wszystko nagrywał. Swojego czasu bawił się w szantażowanie, w takich chwilach czuł się wielki, większy niż cały ten świat którym w jego mniemaniu mógł władać, jego zdolności uważał za wystarczające aby przeprogramować cały ten świat. Gdy nagranie audio się skończyło znów stuknął w kolejny wcześniej przygotowany plik audio
- Alprazolam, duże dawki - Po odtworzeniu dźwięku jakby nigdy nic zrobił postaci przed sobą zdjęcie, z fleszem tak by było w miarę wyraźne i schował telefon do kieszeni w bluzie.
 
   Podziel się na:     
Jester 
Chirurg


Imię i nazwisko: Edward George Whitehook
Wiek: 28
Aktualny ubiór: Biała koszula, fioletowy krawat, czarny garnitur, fioletowe buty.
Ekwipunek: Portfel, fajki, zapalniczka, telefon i trochę prochów.
Znaki szczególne: Fioletowe włosy oraz tęczówki.
Orientacja: Czy to ważne?
Dołączył: 28 Sie 2016
Posty: 31
Wysłany: 2016-09-04, 23:36   

- Och, więc przychodzisz do mnie po leki? Może, umówimy się w moim gabinecie? Wypiszę Ci receptę, i nie będziesz musiał napadać lekarzy po nocach na cmentarzu. Oczywiście, jeżeli twój stan będzie ich wymagał, sądząc po tym jak się zachowujesz, rzeczywiście możesz potrzebować psychotropów.
Edward sięgnął do kieszeni i wyciągnął opakowanie leku o którym, mówił chłopak. Tak się właśnie składało, że go przyjmował. Głównie ze względu na problemy ze snem. Otworzył opakowanie, wyciągnął jeden pełen tabletek listek i rzucił go w stronę chłopaka. Następnie opakowanie leków wróciło na swoje miejsce. Chwycił za worek ze śmieciami i swój kuferek.
- Jeżeli już skończyłeś się cieszyć ze swoich domysłów, włamania do sieci policyjnej i nachodzenia niewinnego człowieka, to żegnam.
Ruszył spokojnym krokiem w stronę bramy, która niemalże doprowadzała go do białej gorączki. Na szczęście przed cmentarzem czekała na niego limuzyna.
Czego tak naprawdę chciał ten dzieciak, gdyby chodziło mu tylko o leki, to znając się tak na informatyce mógłby je sobie załatwić legalnie a nawet za darmo. Chciał poigrać z ogniem, zabawić się z błaznem? Nagle Edward się odwrócił i spojrzał jeszcze raz na chłopaka.
- Zaczynam Cię lubić, jesteś odważny albo głupi. Jeżeli odważny to dobrze na tym wyjdziesz, jeżeli głupi... Cóż, wyjdziesz gorzej. Zagram z tobą w tę grę. Pobawmy się.
Potem odwrócił się i ruszył dalej, do bramy jeszcze dwie alejki.
Kiedy przebył drogę i przebrnął przez znienawidzoną bramę okazało się, że limuzyna już czeka z otwartymi drzwiami, najwyraźniej szofer go zauważył. Edward wsiadł do samochodu i odjechali.
z/t
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




czo.pl - załóż darmowe forum już dziś!







Większość obrazków została zaczerpnięta ze stron takich jak zerochan. Jeśli pojawiła się tutaj jakaś twoja praca, a nie życzysz sobie, by tu była - skontaktuj się z administracją forum, a grafika zostanie niezwłocznie usunięta ze strony.
Styl oraz większość kodów została wykonana przez corazon
więcej znajdziesz na stronie
{dostosowane do czo.pl}
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8