St. Russell Strona Główna


 Ogłoszenie 
REGULAMIN //RELACJE //INFORMATORY //WIZERUNKI //KOMUNIKACJA //ZAMÓWIENIA //KTO ZAGRA? //NIEOBECNOŚCI

Witajcie w szkole St. Russella osadzonej we współczesnym Londynie. Dni mijają tu wolno jak wskazówki zegara podczas lekcji, na ulicach panuje gwar, zaś pogoda często naprzykrza się swoim płaczem, ale bez obaw, mimo wszystko to urokliwe miejsce, pełne entuzjastycznych ludzi dążących do swoich celów. Ucz się, zaprzyjaźniaj, rozwiń pasję, a przede wszystkim zaistniej w społeczności i dobrze się baw!

-GRUPY-RANGI-

NOWOŚCI
- 24.08.2016 - forum zostało oficjalnie otwarte!
- 13.09.2016 - ogólne dane na temat szkoły zostały zebrane w jednym temacie - klik!
- 23.10.2016 - zmiana zasad dotyczących "czyszczenia" - klik! Lada dzień zostanie ono przeprowadzone!
- 06.11.2016 - czystki już niebawem!

EVENTY
- ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO

LEKCJE
- Język francuski
- ...
- ...

POGODA

WRZESIEŃ 12'C
Powoli robi się coraz chłodniej. Słońca rzadziej wygląda zza chmur, a deszcz pada częściej.


/
administracja ->
/

Poprzedni temat «» Następny temat
Pokój nr 05
Autor Wiadomość
Chase 
Uczeń


Imię i nazwisko: Chase Pure.
Wiek: 18 lat.
Aktualny ubiór: Event&&Polana: Biała koszula, czarna kamizelka, jaskrawozielony krawat, kolorowe bransolety, pierścionki i kilka spinek, biało-niebieskie spodnie, okulary. Centrum&Zoo: Kolorowe bransolety, pierścionki i kilka spinek, okulary, niebieska bluza z masą kolorowych naszywek, ciemnoszare spodnie
Ekwipunek: Telefon; portfel; miętowe cukierki, garść lizaków i kilka innych słodkości; jaskraworóżowe słuchawki zawieszone na szyi;
Znaki szczególne: Heterochromia. Chodząca tęcza, której często-gęsto trzęsą się ręce od nadmiaru cukru i kawy. Wiecznie czuć od niego zapach tego drugiego.
Orientacja: Demi. A w terenie to taka sobie.
Dołączył: 19 Sie 2016
Posty: 165
Wysłany: 2016-08-22, 02:24   Pokój nr 05
   Tytuły: Administrator


Przestronne pomieszczenie, którego okna wychodzą na dziedziniec. Wyposażenie tego pokoju to:
- dwa dwupiętrowe, wygodne łóżka
- cztery pojemne szafki na rzeczy osobiste uczniów
- nieduży stolik, a przy nim dwa krzesła
- po jednej półce przy każdym z łóżek
- kosz na śmieci w rogu pokoju
- jedna lampka nocna
Całość tego miejsca utrzymana jest w miłej dla oka jasnej kolorystyce.
 
   Podziel się na:     
Julia
Zastępca Beta
Principessa


Imię i nazwisko: Juliette Beauchamp
Wiek: 18 lat
Aktualny ubiór: Obcisłe jeansy z dziurami na kolanach, luźny biały sweterek, czarne balerinki.
Ekwipunek: Portfel, telefon komórkowy, szminka.
Znaki szczególne: Duże, ciemnobrązowe oczy .
Orientacja: Heteroseksualna
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 31
Wysłany: 2016-08-31, 00:45   

Uśmiechnęła się na sam dźwięk wypowiadanego przez chłopaka jej pełnego imienia, a jego komplement na temat jej rysunków puściła mimo uszu aby nie wdawać się dalej w dyskusję na ten temat. Dziewczyna była krytyczna co do swoich rysunków i większość z nich chowała pod łóżko, aby nikt się o nich nie dowiedział. Jedyne prace które widziały światło dzienne to te, które musiała przynieść na zajęcia aby zaliczyć przedmiot. Chociaż także niezbyt chętnie. Dążyła do perfekcji w tej kwestii i była świadoma tego jak jeszcze dużo pracy przed nią.
Zatrzymała się przed drzwiami do akademika, jej rączka już wędrowała do klamki gdy wyprzedził ją Giotto. Juliette sądziła, że Włoch będzie potrzebował pomocy w końcu targał jej wszystkie książki do pokoju a tutaj taki psikus. Szkarłatnowosa odgarnęła włosy za ucho odsuwając się do tyłu, aby chłopak miał miejsce do otwarcia drzwi i na jego polecenie skinęła głową. Ruszyła pierwsza po tych kilku schodkach prowadzących na piętro gdzie znajdowały się pokoje dziewcząt czyli parter. Szła niczego nieświadoma (czyt. wlepianie oczu w jej tyłek przez Nero) aż w końcu zatrzymała się przed drzwiami ze złotym numerkiem '5' przyczepionym mniej więcej na wysokości twarzy.
-To tutaj.- powiedziała otwierając kluczem zamek w drzwiach a następnie uchylając je i wchodząc do środka. Pokoik był bardzo przytulny, miał jasne ściany, wszędzie pełno słońca i nic nie walało się po kątach. Wszędzie nienaganny porządek. Szkarłatnowłosa wpuściła chłopaka do pokoju i wskazała na stolik stojący gdzieś pod ścianą.
-Połóż je tam. -powiedziała melodyjnie. Gdy książki znalazły się już na stoliczku dziewczyna podeszła do Nero uśmiechając się delikatnie pod nosem.
-Dziękuję Ci za pomoc. - zaczęła patrząc na niego swoimi czekoladowymi tęczówkami. -No i.. za lizaka. - dodała po krótkiej chwili wyjmując słodycz z ust i wskazując na nią palcem. A raczej na te resztki które były na patyczku. Każdy kto zapewne teraz to czyta spodziewa się słodkiego całuska w policzek, jednak nie tym razem. Francuzka przez moment patrzyła mu w oczy po czym zamrugała energicznie i rozejrzała się po pustym pokoju zastanawiając się co ma jeszcze powiedzieć... albo raczej co chce mu jeszcze powiedzieć. W końcu zagryzła wargę czując jak delikatnie zaczyna się rumienić i ponownie na niego spojrzała.
-Odwiedź mnie któregoś dnia... - zaproponowała mu po czym skarciła się w myślach za to co powiedziała. Może nie powinna, w końcu poznała go kilkanaście minut temu. Chociaż... cholera wie, już teraz było za późno. Stało się i bardzo dobrze!
 
 
   Podziel się na:     
Shad 
Kapitan Drużyny Koszykarskiej
Phenomenal One


Imię i nazwisko: Giotto Nero
Wiek: 19 lat
Aktualny ubiór: Koszulka, spodnie i buty, czego więcej trzeba do szczęścia?
Ekwipunek: Telefon, klucze, zegarek, portfel, lizak
Znaki szczególne: Pewność siebie, widać to
Orientacja: Heteroseksualny
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 117
Wysłany: 2016-08-31, 01:22   

Nero tak naprawdę nie mógł pochwalić się okiem konesera sztuki, gdyż zwyczajnie się na tym nie znał. Potrafił docenić piękno we wszystkim, aczkolwiek nie przywiązywał do tego dużej wagi, dlatego dla niego dużym wyczynem był jakiś dokładny portret, czy pejzaż, w który trzeba było włożyć mnóstwo pracy. Może i nie była zadowolona ze swoich prac, ale dla niego to wystarczyło, malowała na pewno lepiej niż 3/4 osób w tej szkole, a przypomnijmy, że skupia ona wybitnych sportowców, ścisłowców, humanistów, lingwistów czy też artystów. Najwidoczniej jego podejście do sportu i jej do malowania, nie były tak dalekie od siebie. On również za wszelką cenę dążył do perfekcji, dlatego często spędzał czas na sali treningowej czy też na uczeniu się suchej teorii zagrań, byleby tylko jak najszybciej wyuczyć się konkretnego aspektu gry. Zawzięcie, perfekcjonizm i bycie tytanem pracy to pożądane cechy przez wielu pracodawców, ale i nie tylko. Dobrze wiedzieć, że Julia chce się spełniać i wie, że ma jeszcze w sobie potencjał.
Mógł ją trochę zaskoczyć, gdyż otwarcie drzwi dziewczynie przy takim balaście, mogło wydawać się uciążliwe, aczkolwiek on sobie ze wszystkim bardzo dobrze radził. Dla niego to było nic, a i zachowanie nie było dla niego czymś specjalnym. Po prostu był grzeczny, bo miał dobry humor, na który duży wpływ miało również spotkanie z nią. Może i nie doświadczyła wcześniej takiej kultury, ale to w sumie nic dziwnego, takie rzeczy zdarzają się rzadko, a przynajmniej - nie wśród obcych.
Droga minęła szybko, dotarli na górę, on nawet nie zwrócił uwagi kiedy (był zajęty czym innym, hihi). Stanął pewien siebie przed wejściem do żeńskiego pokoju w tym samym internacie, w którym on mieszkał i pokierowany przez szkarłatną, położył stertę książek na biurko, ciekawe czy należało do niej. Podstępem też położył na jedną z wypuklonych, środkowych książek lizaka arbuzowego, którego dziewczyna dostrzeże tylko wtedy, gdy przysiądzie i zerknie akurat w tym kierunku. Z obecnej perspektywy słodycz był zasłonięty przez kilka innych pism.
Stanął kilka metrów przed wyjściem i również patrzył w oczy Juliette, trzymając przy tym ręce w kieszeniach. Na jego twarzy pojawił się mały, subtelny uśmiech.
- Nie ma za co. - odpowiedział szczerze i spokojnie.
Pomógł jej z chęcią i na pewno zapamięta na jakiś czas te spotkanie, bowiem było ono bardzo udane. Widział jak mruga w jego stronę, a następnie nieznacznie się rumieni, co było dla niego lekko niezrozumiałe. Pomógł jej przecież tylko wnieść podręczniki na górę, to nie było nic wielkiego, przynajmniej on nic w tym takiego nie widział. Niemniej jednak był to bardzo uroczy widok, który z pewnością również na długo zapamięta.
Słysząc ostatnią część jej wypowiedzi, uniósł lekko brwi, aczkolwiek było to bardziej z zaskoczenia samym odezwaniem się dziewczyny, aniżeli treścią. Powolnym ruchem ręki jeszcze raz... zmierzwił jej włosy, oplatając sobie jeden kosmyk wokół palca. Trwało to zaledwie kilka sekund.
- Zobaczymy. - odparł tajemniczo i odwrócił się, kierując swoje kroki w stronę wyjścia.
Drzwi nie były zamknięte, zatem mógł swobodnie przekroczyć próg i znaleźć się na korytarzu żeńskiej części akademika. Na koniec odwrócił się jeszcze i spojrzał na nią z małym uśmiechem na ustach.
- Smacznego. - rzucił i spokojnym krokiem ruszył przed siebie, odwracając się raz za siebie z ciekawością, czy szkarłatna odprowadza go wzrokiem, czy już zamknęła się w zaciszu swojego pokoju.

zt
_________________

#6666ff
If you're afraid to fail, then you're probably going to fail.
People just don't understand how obsessed I am with winning.
Everything negative - pressure, challenges - is all an opportunity for me to rise.




KP | Info | Rel |
Other | Phone | Mail | Voice | Theme
 
 
   Podziel się na:     
Julia
Zastępca Beta
Principessa


Imię i nazwisko: Juliette Beauchamp
Wiek: 18 lat
Aktualny ubiór: Obcisłe jeansy z dziurami na kolanach, luźny biały sweterek, czarne balerinki.
Ekwipunek: Portfel, telefon komórkowy, szminka.
Znaki szczególne: Duże, ciemnobrązowe oczy .
Orientacja: Heteroseksualna
Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 31
Wysłany: 2016-08-31, 02:12   

Niby hobby inne, niby każde lubiło i było dobre w czymś innym a jednak oboje tak samo do tej kwestii podchodzili. Byli w tym perfekcjonistami i pracowali nad sobą ile tylko mogli dążąc do zamierzonego celu. Może jednak ten wcześniej wspomniany ideał był bliżej niż dalej?
Książki Juliette wylądowały na stole tak jak prosiła, nie dość, że przyniósł je tutaj to jeszcze położył ładnie na miejsce i twierdził, ze nie ma za co mu dziękować. Chyba żart. Dziewczyna na tą odpowiedź uniosła delikatnie brew do góry patrząc na niego wzrokiem 'chyba żartujesz'. Jednak nie trwało to długo, znowu wpatrzyła się jak głupia w jego tęczówki i koniec. Brak jakiegokolwiek kontaktu z panną Beauchamp! Musiała się jakoś ocknąć, stąd to mrugnięcie.
Czuła się trochę dziwnie, szczerze powiedziawszy jeszcze nigdy się tak nie czuła przy kimkolwiek, a znała go tak krótko. Zaczynała się o siebie martwić, tak chyba nie powinno być.
Jego dotyk... znowu to zrobił. Czuła jak delikatnie chwyta kosmyk jej długich włosów i owija wokół palca, a jej to w ogóle nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, poczuła jak po jej ciele przechodzą delikatne ciarki. Zerknęła kątem oka na jego dłoń i zagryzła swoją malinową wargę w głębi duszy wołając, aby nie przestawał. Niestety jak widać nie słyszał bo kilka sekund i chłopak już kierował się do wyjścia pozostawiając dziewczynę w niepewności odnośnie jego ponownych odwiedzin. A później jeszcze to 'smacznego'. O co mu chodziło? Zmarszczyła delikatnie brwi analizując w głowie to słowo jednocześnie podchodząc do drzwi, aby je zamknąć. Wyjrzała jeszcze na krótką chwilę aby sprawdzić czy nadal ujrzy niebieskowłosego na korytarzu i gdy tylko zniknął z jej pola widzenia zamknęła drzwi z cyferką '5' i westchnęła pod nosem na wspomnienie ich rozmowy. Przez moment stała oparta o zamknięte drzwi po czym skarciła się w myślach i szybko ruszyła w stronę biurka aby zabrać się za dalsze porządkowanie notatek. Chwyciła pierwsze kartki z brzegu, nagle coś upadło na podłogę i wturlało pod szafkę. Dziewczyna lekko zdziwiona uklękła na chłodnej podłodze i wsunęła dłoń pod mebel chwytając uciekiniera. Gdy wyjęła ten mały przedmiot była w ogromnym szoku.. to był lizak. Arbuzowy, ten który jako jedyny nie został dzisiaj wybrany przy fontannie. Dziewczyna uśmiechnęła się na ten widok szeroko pod nosem i wstała z podłogi siadając na łóżku.
-Czyli o to chodziło...- szepnęła do siebie pod noskiem. Jego 'Smacznego' teraz miało jak najbardziej sens. Juliette patrzyła na ten mały słodycz przypominając sobie jednocześnie twarz Włocha, który przed momentem opuścił jej pokój. To co zrobił było... słodkie! Położyła się na łóżku i wbiła wzrok w sufit zagryzając przy tym delikatnie wargę. Przez moment leżała tak przypominając sobie jak dotykał jej długich włosów, jak patrzył jej w oczy, jak uroczo starał się żartować tam na dziedzińcu. Po dosyć długiej chwili Julia podniosła się dopiero z wygodnego mebla. Była w pełni szczęścia chociaż sama do końca nie wiedziała dlaczego. To była tylko rozmowa. Zdjęła folię z lizaka i zaczęła się nim delektować zabierając się za porządki w papierach, nucąc przy tym coś pod nosem... ze szczęścia oczywiście.

zt.
 
 
   Podziel się na:     
Hekate 
Uczeń
Truskawkowe lisiątko


Imię i nazwisko: Hekate Hayes
Wiek: 18 lat
Aktualny ubiór: Czarny, cienki sweterek z rękawami 3/4, szare, poprzecierane szorty, czarne buty za kostkę na płaskiej podeszwie i przewieszona przez ramię czarna torebka na długim pasku.
Ekwipunek: Telefon, słuchawki, szkicownik z ołówkiem, kolorowe cienkopisy, pomadka do ust, Nintendo 3DS, Game Boy Color.
Znaki szczególne: Tatuaże w kwiecistych i zwierzęcych motywach na dekolcie, lewym boku, karku oraz rękaw na lewej ręce. Tunele w uszach, snakebitesy (piercing w dolnej wardze). Prawa ręka opleciona czarnymi rzemykami.
Orientacja: Biseksualna
Dołączyła: 12 Wrz 2016
Posty: 14
Wysłany: 2016-09-15, 01:09   

Dookoła rozciągała się głucha cisza, jak gdyby tylko starała się nadać nieco grozy coraz to szybciej nadchodzącemu zmrokowi. Był wieczór, dość chłodny, jak to zresztą przystało na początek jesieni. Wiejący delikatnie wiatr zdawał się bawić jej czarnymi lokami, subtelnie podrywając je za sobą w powietrzu. Ciągnęła za sobą sporych rozmiarów walizkę, co chwila mrucząc coś pod nosem, gdy brukowana droga okazała się stanowić problem dla drobnych kółek. Uniosła wzrok i skierowała go na znajdujący się przed nią, potężny budynek. Tak, zgadza się, dotarła i to bez większego problemu! Cóż, teoretycznie to przecież nic takiego, jednak jeśli chodzi o nią samą to trzeba przyznać, że od małego miała niebywały talent do gubienia się. Jeśli ktoś jej nie ma na oku, a GPS w telefonie nie chce współpracować to nie pozostaje nic innego jak zacząć rozwieszać plakaty z jej zdjęciem i dopiskiem "POSZUKIWANA". O tak, braku orientacji w terenie nie można było jej odmówić.
Powoli podeszła do ogromnych drzwi wejściowych i nacisnęła z wysiłkiem na klamkę. Ku jej szczęściu wciąż było otwarte. Jednak to był tylko faktycznie szczęśliwy zbieg okoliczności, w najbliższym czasie wypadałoby się dowiedzieć o kilku sprawach organizacyjnych. Z trudem, wręcz wlokąc za sobą bagaż wspięła się po kilku schodkach i stanęła naprzeciw korytarza.
- Pokój numer pięć.. - Powiedziała sama do siebie idąc do przodu przez część mieszkalną. - Pięć, pięć, pięć.. - Szepnęła, nasłuchując ginącego własnego głosu gdzieś w przestrzeni. Po niedługiej chwili, która zdawała się dłużyć tylko gdzieś tam subiektywnie w głowie Hekate, stanęła przed drzwiami poszukiwanego pokoju.
Zapukała, lecz nie dostała żadnej odpowiedzi. Tak też wyjęła z kieszonki mały, zawieszony na czarnej wstążce kluczyk i wsadzając go do zamka, otworzyła drzwi. Jej oczom ukazał się dość przytulny, jasny, czteroosobowy pokój. Z tego co rzuciło jej się w oczy póki co poza nią w pokoju była jeszcze jedna osoba. Znowu mruknęła coś pod nosem, chyba o wiele prościej byłoby być pierwszą. Ale na co ona liczyła znajdując się tutaj i to po rozpoczęciu roku szkolnego?
Podeszła do wolnego łóżka i położyła na podłodze walizkę. Teraz czekało ją najgorsze - rozpakowanie tego całego cholerstwa. Bo przecież nie mogła mieć tego wszystkiego później, musiała zabrać większość rzeczy na raz. No ale wracając.. zapewne spędziła tak ładnych kilkanaście minut na bieganiu od bagażu do szafy i z powrotem. Na swojej półce porozkładała swoje "skarby", a na wybranym przez siebie łóżku, jego górnej części walnęła wielką poduszkę w kształcie truskawki. Wspięła się na swoją część po drabince i położyła się na plecach, krzyżując ręce za głową, zaś spojrzenie szaro-niebieskich oczu skierowała w istniejący tylko dla niej punkt znajdujący się na suficie. Jej myśli zalało multum treści, przeróżnych, zaczynających się od największych błahostek aż po poważne życiowe decyzje. Jednak nie uważała, żeby był to najodpowiedniejszy moment. W zasadzie rozsądnym byłoby się zdrzemnąć, nieco odpocząć po podróży. I tak za którymś przymknięciem powiek po prostu przysnęła..
_________________
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




czo.pl - załóż darmowe forum już dziś!







Większość obrazków została zaczerpnięta ze stron takich jak zerochan. Jeśli pojawiła się tutaj jakaś twoja praca, a nie życzysz sobie, by tu była - skontaktuj się z administracją forum, a grafika zostanie niezwłocznie usunięta ze strony.
Styl oraz większość kodów została wykonana przez corazon
więcej znajdziesz na stronie
{dostosowane do czo.pl}
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 8